Prezes bierze się do pracy
Na przełomie stycznia i lutego dojdzie prawdopodobnie do kolejnych zmian w zarządzie TS Podbeskidzie. Ze spółką po ponad trzech latach pracy pożegna się Wojciech Borecki, a jego miejsce zajmie Tomasz Mikołajko. Wymiana na stanowisku prezesa klubu trwa długo, ale obecna sytuacja spółki nie jest najlepsza.
Pełniący obecnie funkcję wiceprezesa TS Podbeskidzie Tomasz Mikołajko nie jest postacią anonimową w bielskim środowisku sportowym. Kierował działem marketingu „Górali” w czasach prezesury Janusza Okrzesika, a po pojawieniu się w spółce Wojciecha Boreckiego odszedł do Piasta Gliwice. Po trzech latach pracy wraca ze Śląska do rodzinnego miasta i w najbliższych dniach zastąpi na stanowisku… Boreckiego.
Dawni partnerzy wracają do klubu
Pierwsze półrocze ub. roku TS Podbeskidzie SA zakończyło stratą na poziomie 116 tys. zł. Ze względu na wstrzymanie płatności przez głównego sponsora, klub pod koniec roku posiadał zobowiązania wobec dostawców. To głównie ta sytuacja, a także słabe wyniki osiągane na murawie przez piłkarzy miała skłonić władze Bielska-Białej do zmian w zarządzie miejskiej spółki (o sytuacji finansowej klubu szczegółowo pisaliśmy pod koniec ub. roku w artykule Miasto pomoże w potrzebie?).
Nowy wiceprezes uważa, że klub piłkarski nie powinien być utrzymywany głównie z pieniędzy publicznych. Dlatego od momentu pojawienia się we władzach spółki rozpoczął rozmowy związane z powrotem dawnych partnerów, którzy z różnych powodów zrezygnowali ze wspierania klubu. - Pojawiły się już pierwsze firmy, a w kolejnych dniach będziemy podpisywać umowy z następnymi partnerami - zapowiada Tomasz Mikołajko.
Będzie audyt otwarcia
Nasz rozmówca przyznaje, że pracę w Bielsku-Białej rozpocznie od audytu spółki. - Podobnie jak w innych spółkach akcyjnych na przełomie lutego i marca w klubie przeprowadzone zostanie sprawozdanie finansowe przez niezależnego biegłego rewidenta - wyjaśnia Tomasz Mikołajko. Kolejną bardzo ważną sprawą jest dla wiceprezesa spółki uregulowanie kwestii praw do używania klubowego herbu, który wciąż pozostaje własnością stowarzyszenia TS Podbeskidzie.
Nowy członek zarządu bielskiego klubu dodaje, że prawdopodobnie w najbliższym czasie witryna klubowa może wrócić na dawny adres internetowy. W ub. roku wobec braku porozumienia pomiędzy spółką a bielskim przedsiębiorcą, do którego należy domena, klub zdecydował się na wykupienie nowego adresu internetowego i przeniesienie strony klubowej.
Zdaniem wiceprezesa klubu, ogłoszony w czwartek transfer 32-letniego słowackiego stopera Josefa Piacka może nie być ostatnim ruchem Podbeskidzia w tym okienku transferowym. Nasz rozmówca przyznaje jednak, że wszystko uzależnione jest od funduszy. - Musimy pamiętać, że zimą na rynku transferowym nie ma zbyt wielu wolnych piłkarzy, którzy za darmo mogą dołączyć do zespołu - kończy Tomasz Mikołajko.
Bartłomiej Kawalec
Komentarze 16
Bzdura. Nie jest. Zobacz jacy tam są sponsorzy. Prawie same "potęgi" Jeśli nawet by był, to ma tam większą konkurencje do pozyskiwania kasy.
Z naprawdę dobrym prezesem nawet spadek nie jest tragedią, bo przy dobrej organizacji można szybko wrócić
Podbeskidzie MUSI na zawsze pozostać w Bielsku. Jeśli Murapol tego nie zagwarantuje, nie może być udziałowcem większościowym.

Klauzula informacyjna ›