Mirosława Nykiel, posłanka PO oraz Jerzy Buzek, eurodeputowany PO, mają wspólne biuro poselskie w Bielsku-Białej. Podczas dzisiejszej uroczystości doszło do nieoczekiwanej wymiany zdań między prezydentem Jackiem Krywultem i Jerzym Buzkiem.

Otwierając biuro Mirosława Nykiel podkreśliła, że w pierwsze kolejności zorganizowany zostanie tu klub obywatelski. Kolejne takie inicjatywy powstaną w powiecie i gminach. - Partia wraca do korzeni. Tak, jak to się zdarza wielu partiom rządzącym, utraciliśmy bezpośredni kontakt z wyborcami, z tym co czują, o co im chodzi i  chcemy to odbudować, nie tylko w naszym regionie, ale też w całej Polsce. Takie są ostatnie decyzje naszego nowego lidera  - mówiła posłanka PO. - Cieszę się, widząc tutaj przedstawicieli samorządu, bo drugi aspekt to samorządność. Chcemy zacieśnić współpracę z samorządami, tworząc takie centrum wspierania samorządności - dodała Mirosława Nykiel.

Jerzy Buzek przyznał, że województwo śląskie jest bardzo zróżnicowanym regionem. - Ja to czuję. Ci, którzy mieszkają w Bielsku-Białej i na południe regionu, np. w Żywcu, mogą uważać, że są piątym kołem u wozu, ale tak oczywiście nie jest - podkreślił były premier.

Poproszony o głos prezydent Bielska-Białej odpowiedział Jerzemu Buzkowi, że czasami tak niestety jest. Jako przykład nierównego traktowania podał sprawę zamknięcia chodnika pod zamkiem Sułkowskich. Na remont muru oporowego zabrakło w budżecie marszałka województwa śląskiego - według różnych wyliczeń - od 250 tys. do 1 mln zł. - Na Muzeum Śląskie przeznaczono 400 mln zł, a na modernizację Stadionu Śląskiego, na którym nikt nie będzie grał - 700 mln zł. Tak nie może być - nie ma równego podziału środków. Teatr Śląski utrzymywany jest z pieniędzy marszałka, my z własnych środków utrzymujemy w Bielsku-Białej dwa teatry - zaznaczył prezydent Bielska-Białej. W odpowiedzi na uwagi Jacka Krywulta, przedstawiciel śląskiego marszałka zapewnił, że na pewno o Bielsku-Białej nie zapominają.

Jerzy Buzek podczas krótkiego przemówienia przypomniał także, że z Bielskiem-Białą związany jest od czasów młodości. Na Dębowcu stawiał pierwsze kroki na nartach. - W czasach, gdy nie było jeszcze kolejki na Skrzyczne, trenowaliśmy kondycję. Wychodziliśmy na Skrzyczne, aby raz dziennie zjechać na nartach - wspominał.

 - Działając w Bielsku-Białej, możemy wrócić do czegoś, co jest podstawą każdego demokratycznego kraju - to jest społeczeństwo obywatelskie. Warto przypomnieć, że za czasów Austro-Węgier, Bielsko było drugim co do wielkości ośrodkiem przemysłowym. W Bielsku i Białej ludzie uczyli się żyć ze sobą mimo, że przychodzili z różnych stron i byli różnych wyznań - podkreślił były premier. Dodał, że Bielsko-Biała jest jednym z najszybciej rozwijających się miast w województwie.

Tekst i foto: sza