„Cynamonowe dziewczyny” to połączenie kryminału i powieści obyczajowej - wartka akcja, wciągająca fabuła i dosadny język. Akcja najnowszej książki Hanny Greń, autorki urodzonej w Wiśle, a na stałe mieszkającej w Bielsku-Białej, toczy się w bliskiej nam rzeczywistości.

W Bielsku-Białej w dziwnych okolicznościach ginie policjant, który zajmował się sprawą morderstwa młodej dziewczyny. Ktoś chciał zostawić obok ciała tajemniczą wiadomość - różę bez kolców - lecz pomylił mieszkania. Czy na pewno był to morderca? Dlaczego wybrał inne drzwi? W śledztwie pojawia się coraz więcej pytań bez jasnych odpowiedzi. Policja odnajduje kolejne ciała. Młode dziewczyny są bezlitośnie kaleczone i wykorzystywane. Dwóch młodych policjantów łączy siły, by schwytać psychopatę, zanim ten skrzywdzi następną dziewczynę.

Wziął Klaudię za rękę i podprowadził do tapczanu.
- Rozbierz się i połóż - poprosił, przytulając ją lekko. Próbowała mocniej do niego przylgnąć, lecz natychmiast się odsunął.
- Za chwilę, skarbie, tylko na moment wyjdę w wiadomej sprawie.
Pokiwała głową ze zrozumieniem. Widząc, że zaczęła rozpinać bluzkę, wyszedł i stanął koło domku. Musiał poczekać, aż zaśnie.

Miejsca, w których toczy się akcja Cynamonowych dziewczyn, to Wisła, Bielsko-Biała, Cieszyn, Katowice. Recenzenci najnowszej książki bielskiej autorki Hanny Greń podkreślają wartką narrację, wciągającą fabułę i dosadny język. Kompilacja kryminału z powieścią obyczajową zaciekawia intrygą, świetnie nakreślonymi postaciami bohaterów i opisem relacji międzyludzkich. Książka Wydawnictwa Replika jest od kilku dni dostępna w księgarniach.

bb