Wczoraj przed południem do drzwi mieszkania przy bielskiej ul. Wapienickiej zapukały  kobiety, które podawały się za pracownice ZUS. W progu oznajmiły, że ich wizyta związana jest z dotacjami unijnymi, które otrzymają starsze osoby w nagrodę za zgromadzone w domu oszczędności.

Właścicielka zaprosiła je do środka i na ich prośbę przekazała im dowód osobisty, z którego oszustki spisały dane osobowe. Sprawczynie wykorzystały nieuwagę 85-letniej bielszczanki  i skradły jej oszczędności. Do podobnego zdarzenia doszło także na bielskiej ul. Wierzbowej. Prawdopodobnie te same kobiety odwiedziły 75-letnią lokatorkę. Tym razem podawały się za pracownice opieki społecznej. Przedstawiły identyczna legendę, prosząc o banknoty, z których zamierzały spisać numery seryjne. Obiecywały, że w zamian bielszczanka otrzyma dotacje, równe sumie zgromadzonych oszczędności.

Na szczęście, kobieta w porę zorientowała się, że ma do czynienia z oszustkami. Zaalarmowała swojego wnuczka. W międzyczasie sprawczynie uciekły jednak z mieszkania. Poszukują ich policjanci. Wszelkie informacje mogące przyczynić się do ich ustalenia należy kierować do Komisariatu Policji II w Bielsku-Białej przy ul. Kamińskiego 8, tel. 33 8121600, numery alarmowe 997 lub 112.

Policja apeluje do bielszczan o ostrożność. Oszuści wymyślają różne sposoby, by tylko dostać się do mieszkań starszych osób i je okraść. Podają się za pracowników banku, administracji, elektrowni czy gazowni. Sprawcy wprowadzają swoje ofiary w błąd, podając się za członka rodziny lub inną osobę. Prowadzą rozmowę w taki sposób, że potencjalna ofiara jest przekonana, że rozmawia z kimś z rodziny: wnuczkiem, bratankiem czy siostrzenicą. Potem proszą o pożyczenie pieniędzy.

Ostatnio oszuści podają się także za pracowników różnych firm i instytucji: policjantów, prokuratorów, a nawet księży. Telefonują, by poinformować o rzekomym zatrzymaniu kogoś z rodziny i oferują pomoc w trakcie prowadzonego postępowania.

bb