Do zatrucia pokarmowego siatkarzy i siatkarek miało dojść podczas weekendowego pobytu tych zespołów w Bielsku-Białej. Działacze Skry Bełchatów zamierzają podjąć kroki prawne wobec hotelu, w którym zakwaterowana była ich drużyna. Jak dotąd jednak, bielski sanepid nie otrzymał oficjalnego zgłoszenia w sprawie zatrucia.

W sobotę w hali pod Dębowcem w Bielsku-Białej doszło do siatkarskiego pojedynku pomiędzy drużynami BBTS i Skry Bełchatów. Dzień później w hali rywalizowały siatkarki BKS Aluprof i Budowlanych Łódź. Oba zespoły zakwaterowane były w jednym hotelu. Tam też miały spożyć posiłek, po którym doszło do silnego zatrucia pokarmowego.

Sanepid bez oficjalnego zgłoszenia

W Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bielsku-Białej potwierdzają, że w ostatnich dniach do placówki wpłynęła krótka informacja przesłana drogą elektroniczną o możliwym zatruciu pokarmowym w hotelowej restauracji. Zgłoszenie miał wysłać jeden z działaczy Budowlanych Łódź, ale wiadomość była niekompletna i z przyczyn formalnych nie mogła zostać uznana za podstawę do wszczęcia kontroli.

Tymczasem według prawa, obowiązek zgłoszenia zbiorowego zatrucia pokarmowego spoczywa na lekarzu rozpoznającym chorobę. W ciągu 24 godzin od rozpoznania zakażenia lub choroby zakaźnej medyk powinien powiadomić właściwego powiatowego inspektora sanitarnego. Do wczorajszego południa takiego zgłoszenia w bielskim sanepidzie nie odnotowano. Zapewniono nas jednak, że sanepid uważnie przygląda się sytuacji.

Klub podejmie kroki prawne

Zdaniem działaczy Skry Bełchatów, w trakcie pobytu w bielskim hotelu dziesięciu siatkarzy miało nabawić się gronkowcowego zatrucia pokarmowego. Jak poinformował nas menedżer zespołu Sebastian Gaszek, klub nie zgłosił zatrucia w sanepidzie, bo nie znał procedur. - Nasze podejrzenia potwierdziły dopiero podobne dolegliwości w zespole Budowlanych Łódź, który korzystał z usług tego samego hotelu. Sprawą zajmują się już klubowi prawnicy - usłyszeliśmy.

Na problemy gastryczne narzekają również w łódzkim klubie. Od poniedziałku siatkarki oraz sztab szkoleniowy skarżą się na dolegliwości żołądkowe. We wtorek odwołane zostały treningi. Zdrowe są podobno tylko te zawodniczki, który w niedzielę nie spożywały posiłków w restauracji hotelowej w Bielsku-Białej.

Kierownictwo hotelu nie zamierza komentować doniesień medialnych w tej sprawie. Oficjalny komunikat zostanie wydany dopiero po tym, gdy wpłyną pisma ze strony klubów lub sanepidu. Równocześnie zapewniono nas, że w czasie pobytu sportowców w hotelu z restauracji korzystali również inni goście, a spółka będąca właścicielem obiektu nie otrzymała żadnych sygnałów o ich niedyspozycjach żołądkowych. 

Bartłomiej Kawalec