Od początku tego roku służby ochrony środowiska już dwukrotnie informowały bielszczan o ryzyku wystąpienia przekroczenia poziomu alarmowego pyłu zawieszonego. W ostatnich latach w Bielsku-Białej rośnie stężenie rakotwórczego benzo(a)pirenu w powietrzu. Jak dowodzą badania, to wyjątkowo niebezpieczne zjawisko.

Stacja monitorowania przy ul. Kossak-Szczuckiej od końca ub. roku regularnie notuje  przekroczenia stężenia pyłu PM10. Jak wynika z danych Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, dobowe stężenie niebezpiecznego pyłu wyniosło w pierwszych dniach stycznia nawet 255 µg/m3 (przy normie 50 µg/m3). Od początku roku w Bielsku-Białej tylko przez pięć dni wskaźniki jakości powietrza mieściły się w normie.

Limit wyczerpany w marcu

Z danych przedstawionych nam przez bielski WIOŚ wynika, że od 2008 dobowe wartości pyłu zawieszonego w powietrzu są regularnie przekraczane i utrzymują się na poziomie ok. 90-100 dni w skali roku. Tymczasem prawo UE dopuszcza podwyższone wskazania przez co najwyżej 35 dni w roku. Tylko w 2015 w przypadku stolicy Podbeskidzia dopuszczalny limit dni z przekroczeniami został wyczerpany… w połowie marca.

Z raportu opublikowanego ostatnio przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska wynika, że jedną z głównych patologii jest zbyt wysokie stężenie w powietrzu benzo(a)pirenu znajdującego się w pyle PM10. Silnie rakotwórczy i mutagenny związek chemiczny obecny jest przede wszystkim w smole węglowej, ale również w dymie papierosowym, spalinach samochodowych oraz w atmosferze jako produkt niecałkowitego spalania.

Według danych z 2014 rok, średnie roczne stężenie B(a)P wyniosło w Bielsku-Białej 5,3 ng/m3 (przy normie wynoszącej 1 ng/m3) i było wyższe niż rok wcześniej o 0,6 ng/m3. Dla porównania w analogicznym okresie w aglomeracji krakowskiej średnie roczne stężenie benzo(a)pirenu w powietrzu wyniosło 7,29 ng/m3, w aglomeracji górnośląskiej 6,19 ng/m3, a w aglomeracji warszawskiej 2,68 ng/m3.

Polska ma problem

Ponadnormatywne stężenia rakotwórczego pyłu przypomina o problemie, jakim jest ogrzewanie domów paliwem stałym, a zwłaszcza węglem najniższej jakości. - Ocenia się, że emisja z tych procesów stanowi ok. 77 proc. całkowitej emisji z terenu kraju. W rezultacie, w takich rejonach benzo(a)piren jest zanieczyszczeniem powszechnie występującym i jego stężenia są wysokie - co jest powodem problemów z dotrzymaniem w Polsce poziomu docelowego B(a)P - czytamy w raporcie.

Zdaniem prof. Wiesława Jędrychowskiego z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, wysokie stężenia rakotwórczego benzo(a)pirenu w powietrzu są wyjątkowe niebezpieczne dla kobiet w ciąży. Badania dowiodły, że rodzące się dzieci mają mniejszą wagę i obwód głowy. W późniejszymi wieku są mniej odporne na choroby oraz mogą cechować się obniżonym ilorazem inteligencji.

Bartłomiej Kawalec