Ożywiona dyskusja towarzyszyła dzisiejszemu posiedzeniu Sejmu RP obradującemu m.in. nad projektem nadania Ślązakom statusu mniejszości etnicznej. Krytycznie do obywatelskiego projektu ustawy odniósł się poseł Stanisław Pięta.

Ślązacy od wielu lat głośno domagają się uznania za mniejszość etniczną, czyli dopisania ich do zamkniętego katalogu, który zawiera ustawa. Ich zdaniem, złożony w 2014 roku projekt miałyby korzystnie wpłynąć na rozwój województw śląskiego i opolskiego. Dziś nad projektem podpisanym przez 140 tys. osób debatuje Sejm. Krytyczną opinię wobec tego dokumentu pod koniec ub. roku opublikowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Z mównicy sejmowej do projektu odniósł się poseł Stanisław Pięta. - Chylę czoła przed śląskimi cnotami, pracowitością, rzetelnością. Jestem pod wrażeniem kultury śląskiej, którą uznaję za własną. Ale doprawdy nie rozumiem czemu ma służyć wasza działalność. Po co wam autonomia, język śląski? To są pomysły jątrzące, szkodliwe i niepotrzebne - mówił parlamentarzysta, zwracając się bezpośredniego do obecnego na sali plenarnej Jerzego Gorzelika.

Poseł Pięta dodał, że byli lub obecni członkowie RAŚ apelowali do UNESCO, aby nie wyrażało zgody na zmianę nazwy obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau na niemiecki obóz koncentracyjny i zagłady. Kandydaci RAŚ startowali w wyborach parlamentarnych z list Mniejszości Niemieckiej. - Po co to robicie? - pytał bielski poseł PiS. W odpowiedzi przewodniczący RAŚ przekonywał, że projekt ustawy nie ma antypolskiego wydźwięku.

bak