Kukiz ostrzega PiS
Zdaniem posła i lidera ruchu Kukiz’15, najważniejsza w tej chwili sprawa, to demontaż starego układu. - System, w jakim obecnie żyjemy w Polsce nie ma niczego wspólnego z demokracją - przekonywał polityk. - Dlatego daliśmy kredyt zaufania Prawu i Sprawiedliwości, z całą pewnością bowiem Jarosławowi Kaczyńskiemu zależy na zwalczeniu „postbolszewii” - ocenił Paweł Kukiz.
Rozważając hipotetyczną sytuację, w której Prawo i Sprawiedliwość nie miałoby większości parlamentarnej, Paweł Kukiz przyznał, że partia Jarosława Kaczyńskiego mogłaby liczyć na jego wsparcie.
Pycha kroczy przed upadkiem
- Prawdopodobnie zawiązalibyśmy luźną koalicję, żeby skończyć ze złodziejstwem i bandytyzmem, i doprowadzić do elementarnej sprawiedliwości - stwierdził Paweł Kukiz. - Ale z drugiej strony nie chcę żyć w systemie, w którym od dwudziestu pięciu lat wybieram między dżumą a cholerą - zastrzegł.
Kukiz obawia się, że zmiany dokonywane obecnie w Polsce mogą nie być dość głębokie. - Nie mamy żadnej gwarancji, czy tamtych nie zastąpią nowi - żalił się Paweł Kukiz. - Czy oni nie będą partycypowali na takich samych zasadach w zyskach płynących z obejmowania urzędów, jak kiedyś postkomuniści czy Unia Wolności i jej dzieci.
Polityk zdradził, że czasami odnosi wrażenie, że Prawo i Sprawiedliwość zachowuje się w sposób nazbyt arogancki. - Trzeba pamiętać o jednej rzeczy, i mówię to w trosce o Polskę i wielu moich kolegów z PiS, że pycha kroczy przed upadkiem - przestrzegł. Stwierdził także, że jego jedynym koalicjantem jest Rzeczypospolita Polska i jej obywatele.
Rola Niemców?
- Mieliśmy różne ustalenia z Prawem i Sprawiedliwością - zauważył Kukiz z goryczą - a PiS i tak robi swoje. We wtorek mam dwie kluczowe rozmowy. Jeśli nie pójdą po naszej myśli, to niestety, ale wchodzimy w twardą opozycję wobec PiS - zapowiedział. - Jeśli pomoc PiS-owi ma polegać na tym, że ja mam zmywać podłogę, a ktoś w tym czasie pije kawę, to ja dziękuję - dodał.
Komentując spór wokół mediów publicznych, Paweł Kukiz podkreślił rolę czynników zagranicznych w podgrzewaniu atmosfery. - 80 proc. mediów lokalnych należy do Niemców - oznajmił polityk. - Duże mainstreamowe pisma nie należą do Polaków. Telewizja publiczna dopiero teraz jest czyszczona z tzw. resortowych dzieci. Niemcy reagują na to tak gwałtownie, ponieważ po pierwsze tracą kontrolę nad Polską, a po drugie, boją się, że po zrobieniu porządku w mediach publicznych patriotyczne siły wezmą się za media lokalne - stwierdził poseł.
„Ale towarzyszko Merkel…”
Z kolei odnosząc się do kwestii ewentualnego przyjęcia przez Polskę obowiązkowych kwot imigrantów, Paweł Kukiz wskazał na możliwość uregulowania tej sprawy w drodze referendum.
- W przypadku rozpisania referendum w sprawie przyjmowania imigrantów jestem przekonany, że wynik byłby niezbyt korzystny dla tych, którzy gwałcą kobiety w Niemczech - powiedział. - Takie referendum dawałoby również Polsce „podkładkę” przy rozmowach z innymi członkami UE. Polski polityk powinien wtedy pokazać wynik referendum i powiedzieć: „Ale towarzyszko Merkel, nasz naród nie chce przyjmować imigrantów, a ja nie będę wchodził w konflikt z narodem!” - sugerował Kukiz.
Spotkanie z Pawłem Kukizem, które odbyło się wczoraj w Wyższej Szkole Administracji w Bielsku-Białej, przyciągnęło komplet publiczności. Organizatorem wydarzenia było biuro poselskie Jerzego Jachnika.
MCI
Galeria:
Komentarze 61
Po zmianach przeprowadzonych przez PiS to i tak 9-ciu sędziów TK jest z nadania peło natomiast w mediach publicznych w podobny lub identyczny sposób (bez konkursu) desygnuje się do zarządzania nimi i nadzoru we Włoszech i w Hiszpanii. I to od wielu lat a jakoś eurokouchoz szat nie drze, nie debatuje nad tym. A że Niemcy czy Francuzi mają inaczej? No mają a potem ukrywają w mediach przez kilka dni informacje o molestowaniach i próbach gwałtu ze względu na poprawność polityczną i dla "dobra multikulti"!
Trudno tu nawet dyskutować merytorycznie na takie inwektywy. Jakbyś na chwilę przestał ćpać najgorsze dopalacze - to możemy podyskutować.
Ok. Prawie całe społeczeństwo. Już dobrze ?
W Polsce gdzie 90 proc mediów jet proweniencji lewicowej tak łatwo dochodzi do manipulacji na szeroką skalę .
Na szczęście zaczynamy żyć w państwie demokratycznym i ta wielka dysproporcja , mam nadzieję ,ulegnie zmianie na korzyść bardziej pluralistycznych mediów.
Choć można było mieć inne zdanie przez 8 ostatnich lat. Mimo obecnie wielkiego jazgotu , że jest atak na wolne media to w tych " wolnych mediach" brylowały resortowe dzieci.
Zaczynają dopiero wychodzić metody jakie były stosowane jak w państwie reżimowym. Ponad 80 dziennikarzy było inwigilowanych którzy pisali o aferze taśmowej.






Klauzula informacyjna ›