Protest w obronie mediów
Na placu Bolesława Chrobrego w Bielsku-Białej wczoraj w południe odbyła się manifestacja pod hasłem „Wolne Media”, zorganizowana przez Komitet Obrony Demokracji. Uczestnicy wyrazili protest przeciwko zmianom dokonanym w ustawie o radiofonii i telewizji. W manifestacji uczestniczyło kilkaset osób. Legalne zgromadzenie próbowała zakłócić pikieta narodowców.
Manifestacje pod wspólnym hasłem „Wolne Media” odbywały się wczoraj w wielu miastach w całym kraju. W trakcie bielskiej demonstracji głos zabrało kilkanaście osób, w tym niezwiązanych z ugrupowaniami politycznymi. Protestujący skandowali hasła: „Wolne media, precz z cenzurą”, „Solidarność naszą siłą”, „Demokracja jak powietrze”.
Czwarta władza patrzy na ręce
- Obecna władza w sposób jawny próbuje unicestwić ważnych „strażników”, którzy pilnują demokracji. Tymi „strażnikami” są media. Zgodnie z nowymi zapisami ustawy, media staną się narodowymi. To będą media, które w żaden sposób nie będą publicznymi, reprezentującymi interesy każdego Polaka. Po zmianach media będą reprezentowały interesy partii. Na to się nie zgadzamy! Każdy, kto się zamachnie na media, spotka się z naszą zdecydowaną odpowiedzią - tłumaczył nam Patryk Hola, rzecznik prasowy KOD Podbeskidzie.
Jednym z mówców, który przemawiał do zgromadzonych na placu był Radosław Pszczółka, były redaktor naczelny nieistniejącego już Radia Delta, pierwszej prywatnej stacji radiowej w Bielsku-Białej. - Minister skarbu powiedział, że nowi członkowie rad nadzorczych i nowi prezesi spółek państwowych są od tego, żeby realizować interes gospodarczy rządu. Nie możemy się z tym zgodzić. Oni powinni realizować interesy państwa i obywateli. Media, w tym media publiczne, powinny realizować nasze zapotrzebowanie na informacje, a nie ich zapotrzebowanie na propagandę. Jeżeli główny propagandzista ugrupowania zostaje prezesem najważniejszej telewizji, to coś jest nie tak.
Podczas manifestacji rozmawialiśmy z Grażyną Staniszewską, legendarną działaczką opozycji demokratycznej w PRL, represjonowaną przez komunistów, a następnie internowaną w stanie wojennym. - Wolne media są potrzebne w każdym demokratycznym kraju. Owszem, rząd musi mieć możliwość, aby za pomocą mediów komunikował swoje poczynania, ale nie może rządzić mediami. Media muszą być samodzielne i niezależne. Jest to tzw. czwarta władza. Ta, która „patrzy na ręce” rządzących i jest pośrednikiem pomiędzy politykami a zwykłymi ludźmi - mówiła b. europosłanka i b. parlamentarzystka RP.
Czy są w Polsce „Wolne Media”?
Demonstrację w obronie mediów próbowała zakłócić grupa ubranych na czarno młodych osób skandujących m.in. hasła przeciwko UE. - Naszym zdaniem, w Polsce nie ma wolnych mediów, ponieważ większość jest niemieckich. Nie dziwimy się, że KOD organizuje manifestacje w obronie wolnych mediów, ale my chcemy mediów narodowych. Takich, które będą myśleć po polsku i przedstawiać Polskę, a nie bronić interesów państw zachodnich i Unii Europejskiej - powiedziała nam Adrianna Gąsiorek, ONR Bielsko-Biała.
- Nigdy w życiu nie należałam i nie należę do żadnej partii. Nigdy w życiu nie przemawiałam. To mój debiut. Znalazłam się tu przede wszystkim za sprawą tego, kto znalazł się na czele naszej telewizji. Człowiek, który mówił kiedyś, że „ciemny lud to kupi”. My jesteśmy może tym „ciemnym ludem”, ale czy to „kupimy”? - pytała Małgorzata Leśniowska, polonistka.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
xxx
Jak poinformował nas Dariusz Paczkowski z Fundacji Klamra, wczoraj na placu Chrobrego policja zatrzymała młodego, zamaskowanego mężczyznę, który na czapce miał napis „fascismo”, a na twarzy chustę z symbolem „czarnego słońca” używanego przez oddziały Waffen-SS i współczesnych neonazistów. - Fundacja Klamra w swoich statutowych działaniach zajmuje się zwalczaniem mowy nienawiści, dlatego zawiadomiliśmy policję o przestępstwie polegającym na propagowaniu ustroju faszystowskiego. Funkcjonariusze policji wylegitymowali uczestników pikiety, nakazując im odsłonięcie twarzy.

















Ciekawe co na to organizatorzy KOD-u...
2) Demonstracje antyrządowe nie są zabronione, też niedawno się odbyły, spokojnie, bez strat w ludziach ani sprzęcie.
3) Mamy rząd, a nie wszyscy w Europie aktualnie mają.
4) Mamy Trybunał Konstytucyjny, który też nie wszyscy mają, w dodatku w tymże trybunale większość sędziów pochodzi z wyboru opozycji (opozycja chciała, żeby wszyscy).
5) Na ulicach jest bezpiecznie, masowe rabunki czy gwałty są nie do pomyślenia, nie było też - odpukać - zamachów terrorystycznych na redakcje czy dyskoteki.
6) Media są wolne, nie do wyobrażenia jest ocenzurowanie ich przez rząd czy na przykład zablokowanie informacji o masowych gwałtach. Zwłaszcza wszechobecne media niemieckie mają w Polsce więcej wolności niż u siebie.
7) Panuje tolerancja, nie płoną ośrodki dla azylantów, nie było zabójstw na tle rasowym, etnicznym czy homofobicznym, jedyne zabójstwo z nienawiści politycznej miało miejsce 5 lat temu, jego ofiarą padł działacz Prawa i Sprawiedliwości.
8) Prawa kobiet są przestrzegane, żaden prezydent ani burmistrz nie radzi kobietom, żeby nie wychodziły same na ulicę, nie prowokowały strojem i żeby poruszały się w tylko większych grupach. Zagrożeniem dla kobiet oraz dzieci jest natomiast niepłacenie alimentów, choć przez niektórych usprawiedliwiane walką o wolność i demokrację.
Pozostanie rozłożyć ramiona i zapytać - o co chodzi właściwie? Że wyprzedaż w Polsce się skończyła? Że trzeba płacić podatek od hipermarketów i bankowy?
Ktoś rozpoznaje tego błyskotliwego faceta?