Zabytkowe meble z apteki „Pod Jeleniem” powinny zostać w naszym mieście. W tej kwestii miejski konserwator zabytków oraz większość Czytelników portalu komentujących artykuły o zamknięciu apteki są zgodni. Głośno mówi się jednak o tym, że liczące ponad 200 lat aptekarskie meble zostaną z Bielska-Białej wywiezione.

Apteka przy ul. Rynek 15, o której z zachwytem piszą przewodniki turystyczne, zamknięta została w Sylwestra. Była nierentowna. - Nasi klienci to głównie starsi ludzie. Młodzi kupują lekarstwa w aptekach, które zlokalizowano w hipermarketach. Nasza jest na uboczu. Z roku na rok klientów było coraz mniej - podkreśla jedna z pracownic, która chce zachować anonimowość.

Cudne miejsce z przewodników

Pracownica apteki z przerażeniem myśli o tym, że zabytkowe meble i wyposażenie apteki mogłyby zostać wywiezione z Bielska-Białej. - Myślałam, że może miasto mogłoby płacić czynsz, aby utrzymać ten lokal. Na terenie Polski jest pięć zabytkowych aptek. Szkoda, żeby takie dziedzictwo uległo zniszczeniu. Z tego co wiem, na razie nie udało się wpisać tego cudnego wyposażenia do rejestru zabytków i boję się, że to właśnie może sprawę w najbliższych tygodniach poważnie skomplikować - dodaje.

Kryształowe szyby i witraże, a w środku zabytkowe meble, marmurowe blaty i piękne figurki. Nie wiadomo kto jest autorem tych cudów. Wiadomo, że meble zostały zaprojektowane i zrobione na wymiar do wnętrza, w którym znajdują się od ponad 240 lat. - Te meble są dostosowane do architektury sklepień, one przyjmują kształt tego wnętrza. Wykonano je w stylu neorenesansowym w typie późnoeuropejskiego manieryzmu - wyjaśnia Piotr Kubańda, miejski konserwator zabytków.

Konserwator przekonuje, że meble są integralną częścią kamienicy i tak jak budynek, są własnością Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej, czyli mówiąc wprost - miasta. Tyle tylko, że dzierżawca lokalu - Przedsiębiorstwo Zaopatrzenia Farmaceutycznego Cefarm Kraków S.A. uważa, że zabytkowy wystrój to ich własność. 31 grudnia bielski ZGM wystosował więc do Cefarmu pismo, w którym podkreśla, że jeżeli lokal zostanie zlikwidowany, to meble powinny zostać na swoim miejscu. - Mnie też informacje o tym, że wyposażenie mogłoby zostać wywiezione z Bielska-Białej bardzo zbulwersowało. Robimy co w naszej mocy, aby tak się nie stało - zapewnia Piotr Kubańda.

Służby zabezpieczają meble

O to, aby zabytkowe meble nie zniknęły z miasta ma dbać Straż Miejska i policja. - Na wniosek Waldemara Jędrusińskiego, zastępcy prezydenta Bielska-Białej, ZGM skierował pismo do komendantów służb o zabezpieczenie tego wyposażenia - wyjaśnia Tomasz Ficoń, rzecznik bielskiego Ratusza.                            

Z pisma, jakie otrzymaliśmy od dzierżawcy lokalu (w jego imieniu wypowiedziało się Biuro Prasowe Pelion S.A. z Łodzi) wynika, że firma przykłada najwyższą wagę do dziedzictwa polskiej farmacji i dba o jego tradycje. - Współtworzymy teraźniejszość polskiego aptekarstwa, dbając jednocześnie o historię i ludzi, którzy przed wiekami tworzyli początki polskiej farmacji, tak jak to miało miejsce w aptece w Bielsku-Białej.

Autorzy pisma informują, że proces likwidacji bielskiej apteki potrwa trzy miesiące. - Wszelkie decyzje dotyczące wyposażenia naszej apteki obywają się zgodnie z wszelkimi wymogami prawa oraz w stałym porozumieniu z właścicielem lokalu. Przekonują, że dołożą wszelkich starań, aby zabytkowe meble otoczone były należytą troską. - Pod naszą opieką znajduje się wiele aptek zabytkowych z wieloletnią tradycją, m.in. Apteka Rektorska w Zamościu, Apteka „pod Orłem” w Bydgoszczy, Apteka Zabytkowa w Krakowie przy ul. Mikołajskiej i wiele innych. Współprowadzimy także dwa muzea farmacji w Łodzi i Lublinie - czytamy. Nieoficjalnie mówi się, że to właśnie do łódzkiego muzeum miałyby trafić bielskie meble. Odpowiedź jest zdawkowa i ogólnikowa. Brakuje konkretnego sformułowania, czy meble zostaną w stolicy Podbeskidzia, czy nie.

Bielskie muzeum farmacji?

Grzegorz Bury, właściciel antykwariatu na bielskim Rynku uważa, że warto zorganizować muzeum farmacji w Bielsku-Białej. - Deklaruję, że nieodpłatnie przekażę tam 50 różnych aptekarskich eksponatów, wśród których są wagi, ciężarki i pipety.

Mieszkańcy Rynku codziennie zaglądają przez zamknięte drzwi i sprawdzają, czy meble stoją na miejscu. Boją się, że zostaną wywiezione nocą. - W Białej Krakowskiej była ekskluzywna drogeria założona przez Franciszka Tanewskiego. Tam też były piękne meble. Drogerii już nie ma. Nie ma zabytkowego wyposażenia. Nie wolno dopuścić, aby kolejny zabytek zniknął z naszego miasta - powiedziała nam jedna z bielszczanek.

Anna Szafrańska