Sztuka rozpędza się od początku
Teatr Polski w Bielsku-Białej zabiera widzów w nietypowy lot. Jutro odbędzie się premiera sztuki pt. „Boeing, boeing”. To jedna z najczęściej i najdłużej granych fars na światowych scenach. Dziś o przedstawieniu reżyser rozmawiał z dziennikarzami.
„Boeing, boeing” w Polsce przeżywa drugą młodość za sprawą nowego tłumaczenia. Co ciekawe, sztuka francuskiego pisarza Marca Camolettiego była już wystawiana w bielskim Teatrze Polskim… 42 lata temu. W 1974 roku przedstawienie pod tytułem „Latające narzeczone” reżyserował ówczesny dyrektor teatru Alojzy Nowak. Główną rolę zagrał debiutant, Kazimierz Czapla.
- Jest to mój debiut reżyserski, jeśli chodzi o farsę. Trzeba przyznać, że to niezwykle trudny gatunek, ale ciekawie mi się pracowało z dobranym do niego zespołem aktorskim. Farsa powstaje w sposób specyficzny. Np. na Broadwayu są wystawiane różne wersje danej sztuk i na podstawie reakcji publiczności na bieżąco poprawia się tekst. Inscenizacja „Boeing, boeing” w naszym teatrze jest inna niż przedstawienia grane na różnych polskich scenach, bo u nas przeważa młoda obsada. Ta sztuka rozpędza się od początku, a potem trudno ją zatrzymać - zachwala reżyser spektaklu Witold Mazurkiewicz.
W sztuce gościnnie wystąpi Anita Jancia - bielszczanka znana m.in. z ról w serialach „Szpilki na Giewoncie” czy „Barwy szczęścia”, a także filmu pt. „Dzień kobiet”.
Agnieszka Pollak-Olszowska

Klauzula informacyjna ›