Pod koniec października u zbiegu ulic Piastowskiej i Warszawskiej doszło do kolizji, w której poważnie uszkodzony został miejski fotoradar rejestrujący przejazdy na czerwonym świetle. Urządzenie nie nadaje się do użytku, a nowego prawdopodobnie nie będzie.

W ostatnim czasie zmieniło się prawo dotyczące urządzeń rejestrujących zdarzenia drogowe. Zgodnie z nowymi przepisami, które wejdą w życie wraz z początkiem 2016 roku, straże miejskie nie mogą obsługiwać fotoradarów. Wyłącznym dysponentem urządzeń może być tylko Inspekcja Transportu Drogowego. - Z tego co wiem, to ITD nie jest zainteresowana przejmowaniem urządzeń od gmin - poinformował nasz portal Tomasz Ficoń, rzecznik Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej.

Jak dowiedzieliśmy się w Miejskim Zarządzie Dróg, fotoradar u zbiegu Piastowskiej i Warszawskiej był ubezpieczony i obecnie trwają czynności związane z wyceną zniszczonego mienia. Bielska gmina prawdopodobnie nie zdecyduje się na ponowny zakup urządzenia tego typu. Tym bardziej pod znakiem zapytania stoi również zakup trzech kolejnych fotoradarów do rejestracji pojazdów „na czerwonym” (o planach zakupu urzadzeń pisaliśmy w artykule Kto przejmie miejski radar?).

Z danych Straży Miejskiej wynika, że fotoradar zainstalowany na początku br. rejestrował ok. 40 wykroczeń tygodniowo. Większość z nich wiązała się z wystawieniem mandatu w wysokości 300-500 zł oraz ukaraniem kierującego sześcioma punktami. Nieoficjalnie wiemy, że urządzenie rejestrowało wykroczenia tylko w określonych porach. Zakup fotoradaru wraz z instalacją kosztował budżet miasta ok. 200 tys. zł.

bak