Blisko 400 osób uczestniczyło w dwóch spotkaniach wigilijnych zorganizowanych na terenie miasta Bielska-Białej. - Życzę wszystkim, którzy skorzystali z tego zaproszenia, aby odnaleźli swój dom - podkreślał Roman Pindel, biskup diecezjalny bielsko-żywiecki.

 - Wieczerniki wigilijne dla ludzi samotnych i ubogich organizujemy od 25 lat. Jest to spotkanie cykliczne, gdy mamy możliwość nie tylko przełamać się opłatkiem, ale również razem usiąść i porozmawiać. Inicjatywa współfinansowana jest przez Urząd Miejski w Bielsku-Białej. Dziś zaproszonych zostało 290 osób, ale ile będzie trudno mi w tej chwili powiedzieć. Jak do tej pory, w naszej siedzibie rozdaliśmy 350 świątecznych paczek. Wczoraj na dworcu PKS również zorganizowaliśmy wieczerzę wigilijną, współfinansowaną przez Starostwo Powiatowe, w której uczestniczyło 98 osób - powiedział nam Piotr Ryszka, prezes zarządu Towarzystwa św. Brata Alberta w Bielsku-Białej.

Przygotowanie wieczernika zajęło około dwóch tygodni. Podano tradycyjne potrawy wigilijne, w tym 300 krokietów z kapustą i grzybami, 60 litrów barszczu, 45 kg sałatki jarzynowej, 45 kg panierowanego fileta z ryby, 27 makowców. Na stole zajmowanym przez prezydenta Bielska-Białej Jacka Krywulta, posła Stanisława Piętę oraz księży jeden z bezdomnych postawił małą choinkę bez ozdób świątecznych. - Uczestniczę w tych spotkaniach wigilijnych od kilku lat. Ja znam ich, a oni mnie. W tym roku chciałem jakoś zaakcentować ubóstwo wielu osób. Moje życzenie? Chciałbym, aby nie wycinano drzewek w lesie - powiedział w rozmowie z naszym portalem pan Krzysztof.

Tegoroczny wieczernik w stołówce bielskiej Apeny był najprawdopodobniej ostatnim, gdyż najemca otrzymał wypowiedzenie umowy. - Uzyskaliśmy zgodę dyrekcji, sprężyliśmy się mocno i pomimo różnych utrudnień, udało się - powiedziała nam Antonina Tyrna, szefowa kuchni, która wspólnie z ekipą od wielu lat przygotowuje wieczerzę.

Tekst i foto: Mirosław Jamro