Wraca przedwojenna tradycja medyczna
Medycyna i sztuka mają ze sobą wiele wspólnego. O trudnym temacie, jakim jest depresja, można rozmawiać w otoczeniu niezwykłych obrazów przy dźwiękach muzyki poważnej. Bielscy lekarze integrują środowisko na klasyczny, przedwojenny wzór, otwierając się na ludzi różnych profesji.
Nowe władze bielskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Lekarskiego, dr Agnieszka Gorgoń-Komor i dr Claudius Becker przy współudziale Beskidzkiej Izby lekarskiej przewracają tradycję spotkań lekarzy, ludzi sztuki i zaproszonych gości. Przy dźwiękach fortepianu, w otoczeniu prac malarskich odbył się jesienny zjazd bielskiego oddziału PTL. Wielofunkcyjne wnętrza polikliniki stomatologicznej „Pod Szyndzielnią” zamieniły się na tę okazję w galerię sztuki, salę koncertową i audytoryjną.
Frekwencja zaskoczyła organizatorów. Sala mogąca pomieścić 180 osób wypełniła się po brzegi lekarzami i gośćmi przybyłymi nie tylko z Bielska-Białej. Wernisaż prac bielskiej artystki Poli Minster został przygotowany przez kuratora wystawy Piotra Naliwajko. Oprawa muzyczna w wykonaniu bielskiego lekarza Rafała Krausa i jego syna Grzegorza dostarczyła wiele wrażeń artystycznych. Najważniejszą częścią zjazdu był wykład na temat depresji, który wygłosił dr hab. n. med. Robert Pudlo, konsultant wojewódzki ds. psychiatrii, szef katedry psychiatrii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
Depresja ma różne oblicza. Choroba nie rozpoznawana może doprowadzić do poważnych następstw, m.in. prób samobójczych. Leczenie farmakologiczne oparte na najnowszych wytycznych zapobiega takim zdarzeniom i pozwala powrócić do normalnego życia w aspekcie społecznym, zawodowym i rodzinnym. Bielscy lekarze dostrzegają problem depresji zwłaszcza wśród ludzi młodych. Spotkania sztuki i medycyny planowane są cyklicznie raz na kwartał.
bb



