Skromnie i bez stresu?
W ciągu ostatnich czterech lat wzrosła liczba bielszczan niezadowolonych z miejsca zamieszkania - to jeden z ważnych wniosków z raportu Diagnozy Społecznej 2015. W kontekście słabnącego poparcia społecznego dla Jacka Krywulta zaskakiwać może spadek liczby mieszkańców Bielska-Białej, których denerwowały decyzje władz miasta.
„Diagnoza Społeczna" to kompleksowe badanie warunków i jakości życia mieszkańców miast Polski przeprowadzone przez zespół pod kierunkiem prof. Janusza Czapińskiego. Obsługę organizacyjną i finansową badań zapewniły Polskie Towarzystwo Statystyczne oraz Wyższa Szkoła Finansów i Zarządzania w Warszawie. Dane zbierali ankieterzy GUS (pełny tekst "Diagnozy Społecznej 2015" znajdziesz tutaj). Pierwszy raport z badania opublikowano w 2000 roku. Z tegorocznej diagnozy wynika, że najlepiej żyje się w Poznaniu, a Bielsko-Biała jest w tym rankingu na 16. miejscu. To awans o osiem pozycji w porównaniu do 2011 roku.
Tkanka społeczna w rozkładzie?
Jak wyjaśniają autorzy publikacji, w tegorocznym badaniu wyróżniono osiem wymiarów, które posłużyły do skonstruowania wskaźnika jakości życia. Pierwszym z nich był kapitał społeczny, w którym pod uwagę wzięto m.in. udział w wyborach i nieobowiązkowych zebraniach, pozytywny stosunek do demokracji oraz przekonanie, że większości ludzi można ufać. W tym zestawieniu nasze miasto znalazło się na odległym 24. miejscu w gronie 28 sklasyfikowanych miast.
Stolica Podbeskidzia sklasyfikowana została na granicy drugiej i trzeciej dziesiątki w odniesieniu do poziomu cywilizacyjnego (poziom wykształcenia, znajomość języków obcych) oraz dobrobytu materialnego (liczba posiadanych dóbr i urządzeń - od pralki automatycznej po dom letniskowy czy łódź). Pod uwagę wzięto również dobrostan psychiczny (m.in. poczucie szczęścia), dobrostan fizyczny (poważna choroba w minionym roku) oraz dobrostan społeczny (poczucie, że jest się kochanym i szanowanym). W tych rankingach bielszczanie znaleźli się odpowiednio na piątej, czwartej oraz siedemnastej lokacie.
Autorzy raportu badali również stres życiowy mieszkańców miast (mierzony doświadczeniami w zakresie finansów, pracy, wychowania dzieci i relacji w małżeństwie), a także patologie. Tegoroczna Diagnoza Społeczna wskazuje, że mieszkańcy Bielska-Białej nie mogą narzekać na zbyt stresujące życie (czwarta pozycja w zestawieniu), ale niepokojąco często dotykają nas patologie (zob. nasz artykuł Wysokie miejsce w rankingu patologii).
Spada zadowolenie bielszczan
Spada liczba bielszczan „bardzo zadowolonych i zadowolonych z miejscowości zamieszkania”. O ile w 2011 roku jeszcze 75,4 proc. z nas deklarowało zadowolenie z faktu zamieszkiwania w stolicy Podbeskidzia, o tyle obecnie jest to już tylko 61,5 proc. respondentów. Jak wskazują autorzy raportu, to największy spadek poziomu zadowolenia mieszkańców, podobny do takich miast, jak Bydgoszcz, Zabrze czy Rzeszów.
Zaskakiwać może spadek liczby mieszkańców, „których w ostatnich miesiącach często denerwowały decyzje i działania władz miasta”. Cztery lata temu było to 3,7 proc. respondentów. W tegorocznej Diagnozie Społecznej identyczną odpowiedź udzieliło tylko 2,6 proc. osób, co pozwoliło Bielsku-Białej uplasować się na przedostatniej, 28. lokacie. Fakt ten może dziwić, w kontekście zdecydowanie słabnącego poparcia prezydenta Jacka Krywulta na przestrzeni kolejnych wyborów samorządowych.
***
W tegorocznej edycji Diagnozy Społecznej przebadano 11740 gospodarstw domowych z 35279 domownikami oraz indywidualnie 24324 członków tych gospodarstw w wieku 16 i więcej lat.
Bartłomiej Kawalec

Jedyne wytłumaczenie: po prostu brak już słów na to, co wyrabia wąsacz zza Buga i jego dwór.