Wycinka na skarpach potoku - foto
Od kilku dni przy ul. Karpackiej i Niwnej w Bielsku-Białej trwa wycinka drzew na skarpach potoku Kamienickiego. W Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej w Gliwicach przekonują, że wycinanie roślinności odbywa się w ramach poprawy stanu bezpieczeństwa przeciwpowodziowego.
- Po tegorocznych wichurach o usunięcie drzew wnioskowali bielszczanie. Dla prowadzonych prac uzyskano wszelkie stosowne pozwolenia i decyzje - przekazuje Linda Hofman, rzecznik prasowy RZGW w Gliwicach. Urzędniczka dodaje, że drzewa i krzewy porastające skarpy powodują ich niszczenie i są przeszkodą dla swobodnego spławu wód wysokich, a przez to zagrażają bezpieczeństwu mieszkańców. Wiosną 2016 w porozumieniu z UM w Bielsku-Białej w rejonie potoku zostaną nasadzone młode drzewa.
Z argumentacją RZGW nie zgadza się Społeczny Ruch Ochrony Drzew. - Usytuowanie drzew i krzewów na skarpach potoków stabilizuje od setek lat brzegi, spowalniając erozję i zatrzymując impet wezbranej wody podczas intensywnych opadów deszczu. Systemy korzeniowe drzew stanowią doskonałe umocnienie brzegów koryta. W miejscu dokonanej wycinki potok nigdy nie wylewał, korzenie nie były nawet w małym stopniu podmyte, a same drzewa w zdecydowanej większości były w doskonałej kondycji - mówi Wioletta Stokłosa.
Jej zdaniem, dalsza wycinka drzew w rejonie potoków przyczyni się do zwiększenia zagrożenia powodziowego w mieście i regionie. - Przyspieszony spływ wody do Białej szybko podniesie jej poziom w centrum miasta oraz w rejonie Czechowic-Dziedzic - przekonuje przedstawicielka SROD.
bak





I dobrze, bo jak ktoś chce zieleni, to niech idzie do betonowego Parku Słowackiego.
Brawo włodarze miasta.
"Wiosną 2016 w porozumieniu z UM w Bielsku-Białej w rejonie potoku zostaną nasadzone młode drzewa."
Najpierw wycina się, aby później posadzić !!! Kilku mieszkańców Karpackiej S.M. - w tym ja - widziało samochody dostawcze RZGW z równiutko pociętymi i posegregowanymi pniami i konarami zdrowiuteńkich drzew. Zima zbliża się więc trzeba zabezpieczyć opał do kominków!!!
Dziwne, że UM nic nie robi z usychającymi świerkami, ani z zaatakowanymi w coraz większym stopniu kasztanowcami.
Czesto widać to na osiedlach, tnie się tam na łyso zostawiaja kilka gałązek na górze- zobaczcie teraz wycinkę na Tuwima, między osiedlem Grunwaldzkim, a Elektrociepłownią pięknych wierzb, jedna już wygląda jak pies po goleniu zpchlonej sierści.