Unieważniono nieuczciwe głosy
Podczas weryfikacji głosów oddanych w tegorocznej edycji Budżetu Obywatelskiego bielski Ratusz unieważnił ok. 1,5 tys. głosów. Większość naruszeń dotyczyła wielokrotnego głosowania oraz posługiwania się błędnymi bądź niepełnymi danymi osobowymi.
Jak przyznaje rzecznik Urzędu Miejskiego Tomasz Ficoń, nie było znaczących różnic w głosach nieważnych w odniesieniu do konkretnych projektów. Urzędnik nie zgadza się również z tezą, że o ewentualnej możliwości nadużyć może świadczyć znaczący wzrost oddanych głosów w stosunku do poprzedniej edycji (w tej edycji oddano ponad 20 tys. głosów, czyli dwukrotnie więcej niż w ub. roku).
- Wzrost liczby oddanych głosów wiązać należy z zainteresowaniem, jakie wywołuje tematyka budżetu obywatelskiego i zgłaszane w jego ramach projekty obywatelskie - twierdzi Tomasz Ficoń.
Nasz rozmówca dodaje, że UM dysponuje narzędziami, które pozwalają weryfikować osoby głosujące, w tym te, które zachowują się w sposób nieuczciwy (zob. nasz artykul Komisja zweryfikuje nieuczciwe głosy). - Trudno, aby urząd odpowiadał za zachowania osób nieuczciwych, ponieważ w przedsięwzięciu takim, jak Budżet Obywatelski najważniejsze jest zaufanie do mieszkańców - mówi urzędnik. Zespół do spraw budżetu obywatelskiego będzie analizował wszystkie zgłaszane nieprawidłowości pod kątem możliwych zmian w procedurze głosowania.
bak
Komentarze 5
Głosowanie na projekty z Budżetu Obywatelskiego Bielska-Białej 2016 ujawniło dziury w elektronicznym systemie głosowania. Można było oddać ważny głos nie będąc… OBYWATELEM MIASTA!
Aby oddać głos można było podać dane osobowe imię i nazwisko, wybrać z listy adres, wprowadzić e-mail oraz podać numer PESEL. Dane te system mógł odczytać jako prawidłowe, ale w rzeczywistości taka osoba pod wskazanym adresem nie istniała. Innym sposobem na oddanie fałszywego głosu było wygenerowanie fikcyjnego numeru PESEL w ogólnodostępnym generatorze, jakich jest wiele w internecie, oraz podanie fikcyjnych danych osobowych. W takiej sytuacji również system poprawnie przyjmował oddany głos. W ten sposób można było wypaczyć wyniki głosowania.
Tomasz Ficoń, rzecznik Urzędu Miasta na www.bielsko.biala.pl stwierdził:
„Urząd Miejski posiada narzędzia, które ułatwiają weryfikację danych osób głosujących. - Wydział Spraw Obywatelskich dysponuje takimi danymi, jak m.in. numery PESEL i adresy zamieszkania, w tym pobytów czasowych, Biuro ds. Gospodarki Odpadami - danymi z deklaracji, w których mieszkańcy miasta zgłaszali liczbę osób zamieszkujących pod danym adresem, a Zakład Gospodarki Mieszkaniowej - danymi najemców i osób wspólnie zamieszkujących w zasobie komunalnym”.
Dlaczego „narzędzia”, którymi dysponuje Urząd Miasta nie użyto bezpośrednio w aplikacji internetowej, w której odbywało się głosowanie? Był to skuteczny sposób na ograniczenie fałszywych głosów. Teraz żmudna weryfikacja będzie prowadzona przez pracowników Urzędu Miasta za pieniądze z… budżetu miasta czyli także z kieszeni obywateli. Czy tak powinny być wydawane te pieniądze?
Odpowiedź brzmi NIE. Wystarczyło zlecić właściwie dowolnej firmie informatycznej oprogramowanie jednego nieskomplikowanego i ponadczasowego rozwiązania umożliwiającego weryfikację osoby oddającej głos za pomocą „narzędzi”, o których wspomina rzecznik Ratusza. W ten sposób wyniki znane byłyby od razu po zakończeniu głosowania i nie budziłyby zastrzeżeń.
Ze względu na ochronę danych osobowych, zwykły obywatel nie będzie miał możliwości uczestniczyć w weryfikacji głosów. Może to zrobić tylko i wyłącznie osoba posiadająca takie kwalifikację. A takie mają pracownicy Wydziału Spraw Obywatelskich. Oznacza to, że urząd, który stworzył problem będzie teraz sam siebie kontrolował.

Klauzula informacyjna ›