Wiceprzewodniczący daje zły przykład
Mija pierwszy rok siódmej kadencji Rady Miejskiej Bielska-Białej. Postanowiliśmy przyjrzeć się, jak w tym okresie z obowiązków powierzonych im przez wyborców wywiązywali się radni. Przypomnijmy, za czas poświęcony na wykonywanie mandatu radni otrzymują dietę.
Wysokość diety radnego zależy m.in. od jego funkcji w radzie oraz liczby komisji, w których pracuje. Radni z największych gmin i powiatów, a do takich zalicza się Bielsko-Biała, mają diety w maksymalnej ustawowej wysokości, czyli 2649,69 zł. W praktyce jednak przeciętne wynagrodzenie radnego naszego miasta nieznacznie przekracza 2 tys. zł miesięczne (do kwoty 2280 zł dieta jest zwolniona z podatku).
Postanowiliśmy sprawdzić, jak w pierwszym roku kadencji radni wywiązywali się z obowiązków i czy sumiennie uczestniczyli w pracach komisji, które nie są tak medialne, jak comiesięczne sesje plenarne transmitowane w internecie. Z danych przedstawionych nam przez Biuro Rady Miejskiej (stan na koniec października) wynika, że wzorem sumienności jest radny Marcin Lisiński (KWW Jacka Krywulta), który podpisał wszystkie 35 list obecności na posiedzeniach komisji.
Tylko jedną nieobecność - na 30 posiedzeń komisji, w których zasiada - ma na koncie radna Katarzyna Balicka (KWW Jacka Krywulta). Natomiast po dwa razy obrady komisji opuścili radni Grażyna Nalepa i Bronisław Szafarczyk (oboje PiS) oraz Małgorzata Zarębska (Niezależni.BB). O jedną nieobecność więcej mają radni Karol Markowski (PiS) oraz Leszek Wieczorek i Szczepan Wojtasik (obaj KWW Jacka Krywulta).
Znakomitą frekwencję w prezydenckim klubie radnych obniża Ryszard Batycki. Wiceprzewodniczący rady i dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej był nieobecny na dziesięciu posiedzeniach komisji (71 proc. frekwencja). Dziewięć nieobecności mają na swoim koncie dwaj radni PiS - Piotr Ryszka (70 proc.) oraz wybrany w październiku na posła Grzegorz Puda (71 proc.). Agnieszka Gorgoń-Komor (PO) opuściła osiem z 34 posiedzeń komisji.
Dyrektor Biura Rady Miejskiej Danuta Brejdak wyjaśnia, że przyczynami nieobecności radnych na obradach komisji były m.in. zwolnienia chorobowe, wyjazdy związane z wykonywaniem funkcji radnego, wyjazdy służbowe przewodniczącego i wiceprzewodniczących związane z reprezentowaniem rady na spotkaniach i imprezach okolicznościowych oraz delegacje służbowe z zakładu pracy radnego i urlopy. - Wszystkie wykazane nieobecności zostały usprawiedliwione - dodaje nasza rozmówczyni.
bak
Komentarze 26
Siedzieć w Radzie, dla układów, a sprawy obywateli w d...e.
Trzeba ustanowić zasadę, że działalność w Radzie Miasta jest społeczna, czyli niewynagradzana. Można by zwracać tylko koszty dojazdu, skromnego posiłku i ewentualnie rekompensować utratę zarobków w dniu posiedzeń Rady. Koniecznie trzeba potrącać część diet za nieobecności; usprawiedliwiać wyjątkowo!

Klauzula informacyjna ›