Rodzina jest najważniejsza
- Pracując w ministerstwie, nie zapomnę o wyborcach, którzy obdarzyli mnie tak dużym zaufaniem - mówi minister Szwed. Nasz rozmówca wierzy, że z Warszawy będzie mógł pomagać mieszkańcom Podbeskidzia, którzy zgłaszają się do jego biura.
Ze Stanisławem Szwedem, sekretarzem stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, rozmawia Robert Kowal
Przez długi czas nie było przedstawicieli Podbeskidzia wśród ministrów - czy to w administracji rządowej, czy w Kancelarii Prezydenta RP. Pamięta Pan, kto ostatnio z Bielska-Białej zajmował stanowisko wiceministra?
- Rzeczywiście, w ostatnim czasie nie mieliśmy zbyt wielu przedstawicieli w rządzie. Warto jednak przypomnieć, że podsekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego był bielszczanin Mariusz Handzlik, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem. W czasie rządów AWS ministrem transportu i gospodarki morskiej był pochodzący z Żywca Jerzy Widzyk. W tej chwili mamy dwóch reprezentantów naszego regionu. Oprócz mojej osoby, jest przecież sama prezes Rady Ministrów - Beata Szydło, która pochodzi z nieodległych Brzeszcz.
Zmiana nazwy ministerstwa
Dlaczego w rządzie Beaty Szydło w nazwie Pańskiego ministerstwa pojawiło się słowo „rodzina”?
- Zgodnie z tym co powiedziała w expose premier Beata Szydło, nasz rząd w sposób szczególny będzie wspierał polskie rodziny. W czasie spotkań z wyborcami często mówiliśmy, że dzieci to nie koszt, lecz inwestycja. Dlatego, nawiązując do naszego programu rodzinnego, chcieliśmy dokonać zmiany nazwy dotychczasowego resortu pracy. Do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej zostało dopisane słowo „Rodzina”. Zmiana symboliczna, ale wymowna, szczególnie dla mnie jako współautora Programu 500 plus. Będziemy mogli w znaczny sposób zmienić politykę prorodzinną naszego kraju.
W jakim miejscu Warszawy znajduje się Pańskie biuro?
- Oczywiście, w siedzibie ministerstwa przy ulicy Nowogrodzkiej.
Czy sekretarz stanu ma gabinet polityczny? Ściąga Pan do ministerstwa współpracowników z Bielska-Białej?
- Gabinet polityczny tworzy Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w którego kompetencji jest dobór współpracowników. Obecnie kompletujemy skład, który będzie z nami współpracował. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, to któryś z moich współpracowników wejdzie w skład gabinetu. Jednak na ten moment nie ma w tej sprawie ostatecznych decyzji.
Bez ochrony BOR
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wynajęła dla Pana mieszkanie na terenie Warszawy?
- Nie. W dalszym ciągu będę mieszkał w moim pokoju w hotelu sejmowym. Logistycznie jest to bardzo dobre miejsce, blisko ministerstwa i w bezpośrednim sąsiedztwie Sejmu. Nie ma tam może zbyt wysokich standardów, jeden mały pokoik, ale jest wszystko co potrzebne do normalnego funkcjonowania. Śmieje się, że praca mnie chyba lubi, więc nie będę miał zbyt dużo czasu na przebywanie w pokoju sejmowym.
Czy sekretarz stanu ma prawo do ochrony BOR?
- Zgodnie z przeznaczeniem i zadaniami, Biuro Ochrony Rządu współpracuje z Prezydentem RP, Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, marszałkami Sejmu i Senatu oraz MSW. To są osoby i instytucje, które są bezpośrednio chronione przez BOR. Ja z tego typu ochrony nie korzystam.
Nie zapomnę o wyborcach
Prace na stanowisku wiceministra będzie można pogodzić z regularnymi spotkaniami z wyborcami, czyli wykonywaniem mandatu poselskiego na Podbeskidziu?
- Oczywiście, priorytetem będzie teraz praca w ministerstwie, bo trudno sobie wyobrazić sytuację, w której wiceminister jest nieobecny czy przebywa w swoim okręgu. Nie będzie to łatwe, ale będę się starał to wszystko pogodzić. Nawet pracując w ministerstwie nie zapomnę o swoich wyborcach, którzy obdarzyli mnie tak dużym zaufaniem. W dalszym ciągu będzie funkcjonowało moje biuro poselskie, które jest otwarte każdego dnia. W miarę możliwości będę się starał cyklicznie spotykać z mieszkańcami oraz uczestniczyć w sobotnich i niedzielnych uroczystościach.
Jak często będzie Pan przyjeżdżał do Bielska-Białej?
- Na ten moment trudno powiedzieć, bo dopiero co rozpocząłem pracę w ministerstwie, a zadań do realizacji jest bardzo dużo. Pierwsze sto dni będzie bardzo trudne, bowiem pierwsze ustawy będą wychodziły z naszego ministerstwa - świadczenie wychowawcze 500 zł, powrót do wieku emerytalnego 60/65 czy stawka godzinowa w wysokości 12 zł. Mimo to, będę się starał wygospodarować tak czas, aby to wszystko pogodzić. Wierzę, że z poziomu ministerstwa będę też mógł pomagać mieszkańcom Podbeskidzia, którzy zgłaszają się do mojego biura.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Robert Kowal
Galeria:
Komentarze 26
Machloje, korupcja i afery tylko to było słychać przez ostatnie lata





Klauzula informacyjna ›