Bielscy działacze Zjednoczonej Lewicy podsumowali dziś wyniki swojego ugrupowania uzyskane w wyborach parlamentarnych. Niewątpliwej porażce w skali ogólnokrajowej towarzyszy pozytywny trend w naszym okręgu wyborczym, szczególnie w Bielsku-Białej.

 - Pomimo że Zjednoczonej Lewicy nie udało się dostać do parlamentu, w naszym okręgu wyborczym zanotowaliśmy znacznie lepszy wynik niż w roku 2011. Wzrost jest szczególnie widoczny w Bielsku-Białej oraz na Śląsku Cieszyńskim. Chcielibyśmy zwrócić uwagę na świetny wynik w Żywcu, gdzie otrzymaliśmy 8 proc. głosów - mówił Przemysław Koperski, który bezskutecznie ubiegał się o mandat poselski z pozycji nr 1 na liście.

Koalicja lewicowa otrzymała w całym okręgu blisko 23 tys. głosów, co stanowi 6,56 proc. głosujących. Najsłabszy wynik zanotowano w powiecie pszczyńskim (5,43 proc.). Bielski lider SLD podkreślał dobre wyniki Czesława Gluzy i Artura Górczyńskiego (byłych członków PO i PSL) oraz koalicjantów z Twojego Ruchu i Partii Zielonych. Mają one świadczyć o Zjednoczonej Lewicy jako sensownym projekcie, który jest ofertą dla nowych środowisk.

 - Mam nadzieję, że drużyna Zjednoczonej Lewicy to nie był wyłącznie projekt na wybory parlamentarne. Osobiście przekonuję kolegów z SLD, że warto go kontynuować - twierdzi Przemysław Koperski. Zapytany przez nasz portal, czy jest to wspólne stanowisko SLD przyznał, że wielu działaczy jest innego zdania i chce powrotu do formuły monopartyjnej.

Koperski nie tylko chciałby utrzymania koalicyjnej formuły, ale poszerzenia jej o Partię Razem. - Wierzę w otwartość tego środowiska i liczę, że znajdziemy wspólny język. Aby realizować nasze cele, nie wystarczy przekroczyć progu wyborczego, potrzeba wyniku rzędu 35-40 proc. W pojedynkę to się nie uda. Przed wyborami Partia Razem stawiała jeden warunek dla potencjalnej koalicji - nieobecność w jej ramach Leszka Millera i Janusza Palikota - tłumaczył bielski lider SLD. Ten warunek jest dla Przemysława Koperskiego zupełnie zrozumiały.

Politycy zapytani o wrażenia po wczorajszej prezentacji rządu Beaty Szydło wyznali, że są zasmuceni i nie wierzą, że rząd PIS będzie dbał o interesy Polaków. Działacze Lewicy planują zachować aktywność polityczną przy użyciu obywatelskich inicjatyw ustawodawczych.

Tekst i foto: PS