Miasto zaprasza repatriantów
Bielski Ratusz przewiduje, że najpóźniej za pół roku w Bielsku-Białej zamieszka rodzina polskich repatriantów ze Wschodu. W październiku sprawa była przedmiotem konsultacji społecznych. Nikt nie zgłosił żadnych uwag.
Na listopadowej sesji Rady Miejskiej bielscy radni głosować będą projekt uchwały w sprawie zaproszenia do naszego miasta jednej rodziny repatriantów ze Wschodu. Miałaby ona osiąść u nas na stałe. Zaproszenie skierowane jest do osób polskiego pochodzenia zamieszkałych w Armenii, Azerbejdżanie, Gruzji, Kazachstanie, Kirgizji, Tadżykistanie, Turkmenistanie, Uzbekistanie i azjatyckiej części Rosji. Co ciekawe, na razie nie wiadomo, kto konkretnie przyjedzie.
Anonimowa rodzina ze Wschodu
- Są dwie drogi w postępowaniu repatriacyjnym - tłumaczy Krystyna Cyran, naczelnik wydziału spraw obywatelskich Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej. - Gmina może zaprosić anonimową lub konkretną rodzinę repatriantów. W przypadku zaproszenia anonimowego otrzymuje większe środki na jej przyjęcie i zagospodarowanie. Dlatego zdecydowaliśmy się właśnie na tę opcję - przyznaje nasza rozmówczyni.
Środki, na które liczą w bielskim Ratuszu pochodzą z dotacji celowej wojewody śląskiego. Można z nich pokryć koszty remontu i wyposażenia mieszkania dla repatriantów, aktywizacji zawodowej (tworzenia miejsc pracy) i organizacji dodatkowych lekcji języka polskiego dla dzieci. Dotacja jest wyliczana w stosunku do powierzchni lokalu mieszkalnego. - Biorąc pod uwagę przygotowaną przez nas w tym zakresie propozycję, powinniśmy uzyskać z budżetu państwa ok. 160 tys. zł - szacuje Krystyna Cyran.
Obowiązki gminy nie kończą się jednak na znalezieniu repatriantom mieszkania. Ponosi ona także koszty związane z ich utrzymaniem (przez pierwszych dwanaście miesięcy), a jeśli mają dzieci, musi im zapewnić miejsce w przedszkolach i szkołach.
Nie zwlekają z przyjazdem
- Przygotowaliśmy trzypokojowe mieszkanie komunalne - przybliża Krystyna Cyran. - Zapewne będzie to rodzina dwupokoleniowa. Mieszkanie zostanie jej przekazane na podstawie normalnej umowy najmu - dodaje przedstawicielka Ratusza.
Polacy ze Wschodu, którzy przyjadą w przyszłym roku nie będą pierwszymi repatriantami, którzy zamieszkają nad Białą. - Pierwsza taka rodzina trafiła tu w 1999, druga rok później, obie świetnie się zaaklimatyzowały - podkreśla Krystyna Cyran. - Wydatnego wsparcia udzieliło im Stowarzyszenie Wspólnota Polska, które także teraz poprosimy o pomoc - zaznacza pani naczelnik.
Po przyjęciu uchwały, co nastąpi prawdopodobnie na sesji 24 listopada br., Ratusz będzie miał trzydzieści dni na wystąpienie z wnioskiem do wojewody śląskiego. Dokument taki zawiera szczegółowy opis warunków bytowych zapewnianych repatriantom z podaniem adresu ich przyszłego miejsca zamieszkania. Następnie wojewoda we współpracy z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji wyszukuje w bazie danych takie rodziny, którym proponowane warunki mogą w największym stopniu odpowiadać.
- Spodziewamy się, że repatrianci będą u nas w pół roku od złożenia wniosku - przewiduje Krystyna Cyran. - To są osoby, które czekają na zaproszenie od lat i kiedy je otrzymają, nie zwlekają z przyjazdem - mówi pani naczelnik.
MCI
Komentarze 27
a na marginesie co robicie z żona i gdzie pracujecie ,jaki eto są dochody
Co by się w mieście nie zrobiło, zawsze będą przeciwnicy i narzekający na wszystko, dosłownie.
ale też rodzi się refleksja, czy tak duże i bogate w sumie miasto przyjmie tylko jedną rodzinę, to jednak ciut za mało...
niemniej każdy taki gest jest na wagę złota,
pozdrawiam !

Klauzula informacyjna ›