W Teatrze Polskim odbyła się wczoraj uroczystość z okazji 150-lecia bielskiej Gminy Żydowskiej. Obecni byli m.in. ambasador Izraela w Polsce Anna Azari, ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej bp Roman Pindel oraz prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult.

Choć historia bielskich Żydów sięga XVIII wieku, władze austriackie zezwoliły im na odłączenie się od gminy cieszyńskiej dopiero w 1865 r. Od tego czasu można mówić o pełnej niezależności społeczności żydowskiej nad Białą. Mimo hitlerowskich zbrodni i przymusowej emigracji po 1968 roku, Gmina Żydowska w Bielsku-Białej przetrwała. W 1997 r. znalazła się wśród dziewięciu gmin wyznaniowych żydowskich w Polsce, które uzyskały z mocy ustawy osobowość prawną.

 - Można zadać sobie pytanie, jak to możliwe, że tak niewielka, licząca 60 osób społeczność żydowska została dostrzeżona i uprawniona do samodzielnego działania? - mówiła wczoraj w teatrze Dorota Wiewióra, przewodnicząca Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Bielsku-Białej. - Odpowiedzi jest wiele. Jedna, to ogromna determinacja członków naszej społeczności oraz wsparcie i zaufanie, jakim obdarzyli nas bielscy Żydzi oraz ich potomkowie rozsiani po całym świecie - stwierdziła.

Zdaniem Doroty Wiewióry, nie bez znaczenia dla ciągłości bielskiej Gminy Żydowskiej pozostawał fakt jej położenia na Śląsku Cieszyńskim. - Tradycje wielokulturowości i poszanowania dla człowieka, bez względu na wyznanie i narodowość, przetrwały na tych ziemiach do dnia dzisiejszego - zauważyła przewodnicząca.

Jubileusz 150-lecia Gminy Żydowskiej w Bielsku uświetniły koncerty zespołu folkowo-jazzowego Anashim oraz Anny Eleny Szulamit Lubowskiej, studentki wydziału kantorów Abraham Geiger Kolleg w Berlinie.

MCI

Na zdjęciu: Dorota Wiewóra na uroczystości obchodów 150-lecia Gminy Żydowskiej w Bielsku