Według sondażowych wyników wyborów z godz 1.00, PiS uzyskało 38 proc. poparcia w niedzielnych wyborach parlamentarnych. Frekwencja w naszym okręgu wyborczym wyniesie prawdopodobnie około 60 proc.

Wczoraj wieczorem w bielskim sztabie PiS zapanowała radość. Po ogłoszeniu sondażowych wyników głosowania, Stanisław Szwed, lider listy do Sejmu RP powiedział, że partia otrzymała to na co liczyła, czyli większość. - Będziemy zabiegali o poszerzenie tej większości, o czym mówił prezes Jarosław Kaczyński. Potrzeba nam drużyny biało-czerwonych w parlamencie -  podkreślił poseł PiS. Dodał, że polskie społeczeństwo oczekuje zmian. - Zakładaliśmy, że uda nam się z naszego regionu zdobyć pięć mandatów poselskich i jeden senatorski. Jeżeli te marzenia by się jeszcze poprawiły, to będzie wielki sukces - podkreślił.

Zdaniem Stanisława Szweda, PiS ma ogromną szanse, aby zrealizować program naprawy Polski. - To jest bardzo duże wyzwanie. Z naszego obozu wywodzi się prezydent Andrzej Duda. Za cztery lata wyborcy nas ocenią. Będziemy mieć bardzo trudno. To się czuje. Nie ma co ukrywać, że PO i PSL robili wszystko, aby nas osłabić. My nie mówimy o odwecie, ale o ciężkiej pracy - wyjaśnił Stanisław Szwed.

Mirosława Nykiel, otwierająca listę PO do Sejmu RP nie kryła zaskoczenia tak wysokim wynikiem PiS. Jednocześnie 23,4 proc. poparcia dla PO nie jest dla niej sukcesem. - Po ośmiu latach rządów mogliśmy się spodziewać, że ludzie są już zmęczeni rządami tej samej opcji. Może nie umieliśmy zbyt dobrze sprzedać tego, co przez te osiem lat zrobiliśmy - przyznała posłanka PO. Jej zdaniem PiS, to nie jest dobra zmiana dla Polski.

Radość po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów zapanowała także w bielskim sztabie partii Razem, która zdobyła 3,9 proc. głosów. Szymon Kania w rozmowie z naszym portalem podkreślił, że taki wynik jest dla członków partii olbrzymim sukcesem. - Należy pamiętać, że nasza partia jest bardzo młoda. My istniejemy trzy miesiące na scenie politycznej i to jest olbrzymi sukces, że ludzie nam zaufali. Pokazaliśmy, że można zbudować partię oddolnie, bez wielkich  pieniędzy i lobbystów za sobą. Nam zależało na tych trzech procentach, bo wtedy dostajemy już dofinansowanie i możemy zająć się tym, co nas najbardziej interesuje, czyli pracą u podstaw. Myśmy mieli na kampanię około 300 tys. zł, a  np. Ryszard Petru - kilka milionów złotych - przyznał koordynator partii Razem na Podbeskidziu. 

W bielskiej delegaturze Krajowego Biura Wyborczego trwa obecnie przyjmowanie protokołów od obwodowych komisji wyborczych. Rano powinna być wiadomo, kto z naszego regionu otrzymał mandat senatorski. Będziemy o wynikach wyborów informować naszych czytelników na bieżąco.

sza