Po debacie liderów ogólnopolskich komitetów wyborczych w TVP, w mediach trwa zainteresowanie partią Razem. Działacze bielskiego oddziału, którzy w tej kampanii wyróżniali się aktywnością na ulicach, wczoraj na pl. Chrobrego zorganizowali happening.

 - Z konstytucji wynika jasno, że władze powinny kierować się zasadą  zrównoważonego  rozwoju całego kraju. Tymczasem różnice między tzw. Polską A i Polską B, centrum i prowincją, większymi miastami i mniejszych miastami oraz wsiami są widoczne na każdym kroku - mówił Szymon Kania, jeden z kandydatów partii Razem na posła.

Według Razem, sposobem na zrównoważony rozwój może być rozlokowanie w różnych miastach urzędów i instytucji publicznych skupionych aktualnie w Warszawie. Podczas happeningu członkowi partii na kartonowych pudłach umieścili nazwy m.in. takich instytucji, jak Państwowa Agencja Atomistyki, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej czy Instytut Sztuki Filmowej, a następnie rozmieszczali je na rozrysowanej na placu symbolicznej mapie Polski.

 - Idea deglomeracji nie obejmuje tylko urzędów o szczeblu centralnym, ale również wojewódzkim. W Bielsku-Białej mogłyby znaleźć się instytucje rangi wojewódzkiej - tłumaczył Szymon Kania, który przedstawił pomysł na przeniesienie Instytutu Sztuki Filmowej do Łodzi i utworzenie jego delegatury w Bielsku-Białej. Taka przeprowadzka mogłaby pomóc w odrodzeniu się na dużą skalę przemysłu filmów animowanych w naszym mieście.

Działacze Razem mieli nadzieję, że podczas happeningu bielszczanie będą dzielić się pomysłami na rozlokowanie poszczególnych instytucji i pomogą w rozstawianiu kartonowych pudeł. Tymczasem zainteresowanie przedstawieniem wśród przechodniów było niewielkie. Czyżby na cztery dni przed wyborami mieszkańcy naszego miasta byli już zmęczeni polityką?

Tekst i foto: PS