Tajemnice Białej Krakowskiej - foto
W budynku Zespołu Szkół Podstawowo-Gimnazjalnym na os. Biała Krakowska odbyło się wczoraj spotkanie ze znanym bielskim historykiem Piotrem Kenigiem. Wykład pt. „Biała Krakowska - miasto i osiedle” dotyczył historii Białej oraz osiedla na tzw. Kopcu Lipnickim.
W spotkaniu uczestniczyli mieszkańcy Białej Krakowskiej, którzy są zafascynowani historią własnej dzielnicy. Piotr Kenig, pokazując stare mapy i fotografie, barwnie opowiadał o tym, jak z legendarnych trzynastu chat, które leżały wzdłuż płynącej dziś pod ulicą Stojałowskiego rzeki Niwki, z czasem wyrosła miejscowość Biała, a ta wchłonęła dużo starszą i większą wieś - Lipnik. Podczas wykładu nie zabrakło ciekawostek dotyczących architektury oraz odniesień do postaci historycznych i konfliktów na tle narodowościowo-religijnym.
Osiedle Biała Krakowska ma niewiele wspólnego z Białą jako historyczną miejscowością, ale jak się okazało, i ten teren odkrywa przed sobą wiele historycznych ciekawostek, poczynając od jednej z dwóch nieistniejących już na terenie Bielska-Białej synagog, a kończąc na chacie, w której przyszedł na świat ojciec Jana Pawła II. Co ciekawe, była to akurat jedna z niewielu drewnianych chat w najbliższej okolicy, której fotografia się zachowała.
W trakcie dyskusji po wykładzie jeden z uczestników poruszył temat zapomnianego cmentarza żydowskiego. - Rozmawiałem z osiemdziesięciokilkuletnią kobietą, która wspominała, że przy ulicy Krakowskiej, poniżej ulicy Dembowskiego, gdzie znajduje się dziś nowe osiedle, do 1968 roku był cmentarz żydowski, o którym nie ma mowy w żadnym opracowaniu naukowym, ani pana Jerzego Polaka, ani w pańskim. Historia Bielska-Białej milczy na ten temat. Pytałem o to również pana Jacka Proszyka, eksperta od tematyki żydowskiej, i również był tą sprawą zaskoczony. Inna mieszkanka osiedla dodała. - Pamiętam z dzieciństwa, że to miejsce zawsze było owiane jakąś tajemnicą i jako dzieci wręcz baliśmy się tam chodzić.
Piotr Kenig był zdziwiony i zainteresowany. Stwierdził, że do tej pory nikt nie natknął się na źródła mówiące o cmentarzu w tym miejscu. Zdaniem historyka, być może był to cmentarz, na którym grzebano żydowskich ortodoksów, którzy stanowili mniejszość w różnorodnym środowisku bialskich Żydów. Temat trzeba zbadać. Czyżby na terenie Bielska-Białej istniało w przeszłości więcej cmentarzy żydowskich niż dwa, o których wiemy?
Tekst i foto: PS
Galeria:
Komentarze 21
Jeśli chodzi o tzw. Ajzynkę, to był to teren między ulicami Westerplatte a Krakowską (okolica dzisiejszej ul. Dąbka.) Rewelacyjna górka,na ktorej jeździło się na sankach. O cmentarzu nigdy wcześniej nie słyszałam,ale wieczorami tam się nie chodziło. Jak mówili ludzie : bo tam straszy.
Jestem raczej przekonany, że poniżej Dembowskiego żadnego cmentarza nigdy nie było.
Bo z tego co czytam, było interesująco.
Tyle rzeczy nam umyka (z bieżącej historii), że chciałoby się rzec - Panie Kenig, weź się Pan za pióro! Bo żal tych naszych potomków- wikipedystów.
A historia obu miast jest piękna. Piękniejsza niż ten nowy stadion ...
I za ułamek przeznaczonych nań środków, można byłoby sfinansować badania historyczne i wydanie takiej monografii, że inne ośrodki miejskie padły by z zazdrości
Dziękujemy Panie Piotrze i życzymy sobie jeszcze zmiany barw wojewódzkich na małopolskie.





Klauzula informacyjna ›