Na ul. 11 Listopada w Bielsku-Białej kandydat na posła częstował przechodniów gorącą kawą. Polityk rozmawiał z bielszczanami o ich codziennych kłopotach. W najbliższych dniach kawę z Grzegorzem Pudą wypiją mieszkańcy innych miast regionu.

W rozmowie z naszym portalem kandydat na posła przyznał, że wybór miejsca spotkania nie był przypadkowy. - Chciałem porozmawiać z bielszczanami o ich zwykłych problemach w drodze do pracy czy szkoły. Większość osób zwracała uwagę na brak pracy, na zbyt małe zarobki lub zbyt mało czasu dla rodziny - przyznaje Grzegorz Puda. Kolejnym ważnym problemem, który sygnalizowali mieszkańcy jest wymierające centrum miasta.

Grzegorz Puda, który jest radnym Bielska-Białej, musiał również zmierzyć się z niewygodnymi pytaniami. - Ludzie uważają, że politycy po wyborach o nich zapominają - dodaje nasz rozmówca. W odpowiedzi na tego rodzaju zarzuty przypomina, że jako radny stara się aktywnie pomagać w rozwiązywaniu problemów mieszkańców nie tylko swojego okręgu wyborczego.

W najbliższych dniach kandydat na posła zamierza spotkać się „na kawie” z mieszkańcami Żywca, Pszczyny, Czechowice-Dziedzic oraz Cieszyna.

bak