Pierwszy milion trzeba ukraść?
„Czy pierwszy milion trzeba ukraść?” - pod takim tytułem w bielskiej ATH odbyła się wczoraj konferencja z udziałem ks. Jacka Stryczka. To duchowny znany z kontrowersyjnych happeningów, duszpasterz biznesu, organizator akcji „Szlachetna Paczka”, prezes stowarzyszenia „Wiosna”.
Ksiądz wyróżniony w 2012 roku Nagrodą Polskiej Rady Biznesu przez prawie dwie godziny tłumaczył, na czym polega bogacenie się i działanie na wolnym rynku. - Jestem pracodawcą. Z piętnastu lat stowarzyszenia „Wiosna” siedem lat byliśmy w kryzysie, dwa lata nie spałem z powodu kłopotów finansowych. Dlatego znam wolny rynek od jego najczarniejszej strony - walki o przetrwanie i poświęcenia. Moja duchowość to wszystko przetrwała, a to, co o niej wiem pochodzi właśnie z wolnego rynku.
Duchowny katolicki, któremu często przypisuje się prokapitalistyczne poglądy, przybliżał swój światopogląd. - Z punktu widzenia Boga pieniądze są nic niewarte. Z punktu widzenia człowieka są warte dużo, bo ich charakter jest wymierny. To nimi możemy zmierzyć naszą skuteczność. Łatwo jest powiedzieć: „kocham wszystkich ludzi”, ale pytanie - co zrobiło się w praktyce? Pieniądze dają konkretny wynik. Pieniądze są testerem naszej skuteczności i w takim charakterze pojawiają się w ewangelii - mówił ks. Stryczek
Na wczorajszej konferencji w ATH nie zabrakło pytań o charakterze politycznym, lecz ksiądz odcinał się od wszelkich prób przypisania go do konkretnego nurtu politycznego. Przekonywał, że jest myślicielem i obserwuje to, co się dzieje w naszym kraju z poziomu „metapolitycznego”. - Nie jestem neoliberałem, tylko tłumaczę ewangelię. Ewangelia mówi, że poznamy po owocach, a kto nie pracuje, niech nie je.
Na nasze pytanie, czy to przesłanie ewangelii jest bliższe kapitalizmowi czy socjalizmowi, ks. Stryczek odpowiedział dyplomatycznie, choć nie bez ironii. - Od dłuższego czasu próbuję zrozumieć polską lewicę. Jeżeli powiem, że ją kocham, to będzie to prawdą, w sensie czuję, że ci ludzie potrzebują miłości i potrzebują, żeby ktoś im pomógł. Mówię to z szacunkiem. Wydaje mi się, że w Polsce jest dużo doktryny, a mało myślenia. Doktryna nie patrzy na człowieka. Moje poglądy kształtują się w ten sposób, że miałem pomysły, jak pracować i uczyłem się na błędach.
Konferencja zorganizowana była przez Duszpasterstwo Akademickie i UCO (University Christian Outreach) Bielsko-Biała.
PS
Komentarze 14
No bo gdzie równość itd.

Klauzula informacyjna ›