W Beskidzkiej Izbie Lekarskiej, która obejmuje swoim działaniem Bielsko-Białą oraz sześć okolicznych powiatów, wręczono wczoraj młodym adeptom sztuki lekarskiej ograniczone prawo wykonywania zawodu. Uprawnienia otrzymała rekordowa liczba młodych medyków.

O wyjątkowości tego zdarzenia przekonywał prezes Beskidzkiej Izbie Lekarskiej, Klaudiusz Komor. - Ten rok jest rekordowy. Mamy dokładnie 69 młodych adeptów sztuki lekarskiej i dentystycznej, którzy na terenie działania naszej Izby rozpoczną swoją przygodę z medycyną.

Aktualnie do BIL należy 3530 osób, tj. o 310 lekarzy więcej niż w roku 2010. Prezes uważa, że rozrastanie się wspólnoty lekarskiej na Podbeskidziu jest dobrym sygnałem dla mieszkańców naszego regionu. W obliczu takich negatywnych zjawisk w polskiej służbie zdrowia, jak upadki kolejnych szpitali czy niezadawalające lekarzy kontrakty, widzi w tym wzroście „światełko nadziei”.

Wyjątkowy wzrost liczby lekarzy jest rezultatem rosnącej popularności studiów medycznych w skali całego kraju. Wraz z zapotrzebowaniem maturzystów powstają kolejne wydziały lekarskie (wkrótce otwarte zostaną nowe wydziały w Kielcach, Rzeszowie czy Olsztynie). Mieszkańców Bielska-Białej i regionu powinno cieszyć zjawisko coraz częstszej migracji zawodowej lekarzy do naszego miasta.

Jak zauważa prezes BIL, będzie to prawdopodobnie przedostatni rocznik lekarzy-stażystów. Do tej pory po sześciu latach studiów adepci przystępowali do stażu z ograniczonym prawem wykonywania zawodu. W rezultacie zmian w systemie kształcenia medyków po sześciu latach studiów będą pełnoprawnymi lekarzami, gdyż na zajęcia praktyczne przewidziany jest ostatni rok studiów.

 - Samorząd lekarski od początku uważał, że to nie jest dobry pomysł - podkreśla Klaudiusz Komor. - Doświadczeni lekarze doskonale wiedzą, że studia kończy się z głową pełną wiedzy. Natomiast jeśli chodzi o praktykę, zarówno stricte lekarską, jak i kwestie kontaktu z pacjentem czy podejmowanie trudnych decyzji w sytuacjach stresowych, tę umiejętność dopiero trzeba nabyć. Do tej pory odbywało się to pod opieką kierownika stażu. Będziemy apelować do starszych lekarzy, aby w tej sytuacji pamiętali o roli mistrzów dla młodszych kolegów.

PS