Ratusz wydał zgodę na manifestację
Urząd Miejski w Bielsku-Białej wydał zgodę na organizację manifestacji antyimigracyjnej w centrum miasta. Zgromadzenie odbędzie się w dziś o godz. 19.00 na placu Chrobrego. Będzie miało charakter pikiety. Organizatorzy nie zamierzają maszerować ulicami miasta.
Jak przyznaje Bronisław Foltyn, współorganizator manifestacji, jej celem jest wyrażenie sprzeciwu wobec planowanego przyjęcia uchodźców przez nasz kraj. - Nie zamierzamy upolityczniać pikiety, dlatego do Bielska-Białej nie zjadą żadni posłowie. Naszym celem nie jest również blokowanie miasta, jak miało to miejsce w Katowicach. Stąd pomysł zgromadzenia na placu Chrobrego. Spodziewamy się sporej rzeszy osób - tłumaczy przedstawiciel partii KORWiN.
Organizatorami manifestacji antyimigracyjnej są: partia KORWiN, Młodzież Wszechpolska, Obóz Narodowo-Radykalny, Fundacja Orle Gniazdo, organizacja Zadruga oraz środowisko kibicowskie BKS Stal. Organizatorzy otrzymali zgodę Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej na zgromadzenie publiczne. Stanowisko wobec ewentualnego przyjęcia imigrantów do lokali komunalnych na terenie gminy wyraził podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej prezydent Jacek Krywult (pisaliśmy o tym w artykule Repatrianci zamiast uchodźców?).
bak
Komentarze 89
Napewno nie beda szanowali nasze prawo i zwyczaje, gdyz od urodzenia maja wpojone muslimskie prawo....to ludzie z dżungli
Weź sobie mapę do ręki. To takie kolorowe coś z obrazkami kontynentów, mórz, krajów, powinieneś chyba gdzieś w domu jakąś mieć. Imigranci koczują na przykład w północnej Francji niedaleko Calais oraz Cherbourga. Stamtąd jest bliżej do Dublina, czy Warszawy? To raz. Dwa - z południowych Włoch do Polski też po drodze są góry, północne Włochy, Austria, Szwajcaria, Niemcy. Dużo bogatych krajów po drodze.
Jeśli twierdzisz, że w Irlandii nie ma żadnych przybyszów to zapraszam tutaj. Zamiast opowiadać bajki, co to "raczej" Ci się wydaje że spotkam lub nie, to zapraszam do Dublina. Zaręczam Ci, że w jedno popołudnie w mojej liczącej 5,5 tysiąca ludzi dzielnicy zobaczysz więcej galabij i hidżabów niż przez miesiąc w Lublinie, Olsztynie, czy Katowicach nie wspominając o powiecie nowotarskim albo całym województwie pomorskim. Nie dlatego się ich nie boimy, że ich tu nie ma, tylko właśnie dlatego, że oni tu są i ich znamy. I zaraz będzie ich więcej, bo patrz punkt ósmy mojej pierwszej wypowiedzi. Dla przykładu, prowadzę firmę i zatrudniam w niej dwie muzułmanki. Bez chwili waahania powiem, że jedna z nich jest drugą najlepszą pracownicą w całej firmie. Tak, oni tu już są, spotykamy ich na codzień, pracujemy z nimi, rozmawiamy. Nie ma znaczenia co jest między Bliskim Wschodem czy Afryką a Irlandią, bo oni już tu są. Jak pisałem - od 20 lat. Więc w sumie cała ta Twoja pierwsza część wypowiedź jest nielogiczna.
Po drugie - tworzysz jakieś przedziwne konsktrukcje logiczne, wymyślasz nieistniejące, głupie argumenty które zaraz triumfalnie obalasz. Walczysz z papieerowymi smokami. Kto chce kogoś trzymać w Polsce siłą? Ja mówię - wpuścić tych, co chcą sie tu dostać. Powiedzmy że 75% citnie z Polski do Niemiec? No to problem z głowy! Niech ich Reich utrzymuje. 25% zostanie i będzie pracować płacąc podatki. Bo z socjalu oczywiście się nie utrzymają. I oczywiście nie ma zgody, by - przynamniej długofalowo - wspierać uchodźców hojniej, niż wspieramy własnych bezrobotnych. Albo "bezrobotnych" i tych na "rentach".
99% Polaków nie chce - powiadasz? O podaj mi proszę źródło tej wiedzy. Czyżby 100-osobowa ankieta w klubie kiboli BKSu zwanym dla niepoznaki Stowarzyszeniem Sympatyków czy jakoś tak? Gdzie jeden źle zakreślił bo nie zrozumiał pytania? Czy głosowanie w rejonowym kole ONRu?
Tak podejrzewam, że większośc Polaków jest przeciw. Przypominam, że większość Polaków wybrała do władzy SLD. A potem PO. A teraz chce PiSu. Czy zawsze większość ma rację? Ale 99%? Chyba te 99% wziąłeś z etykiety tej butelki co z niej pociągałes jak pisałeś te słowa :-) I kolejne też. Bo ani razu nie użyłem słowa miłosierdzie.
pozdrawiam.
"rozumie" :-)
Przypominam tradycję I Rzeczpospolitej Obojga Narodów do której tak chętnie się odwołuje nasza prawica. Przypominam tolerancję religijną. Polecam wizytę na cmentarzu polskich żołnierzy pod Monte Cassino. Obok nagrobków z krzyżami katolickimi i prawosławnymi są też Gwiazdy Dawida i islamskie półksiężyce. Tak - Polacy-muzułmanie walczyli za Naszą Ojczyznę i oddawalli życie na włoskiej ziemi. Potomkowie Tatarów których osiedlono na Podlasiu. Wzietych w niewolę podczas wojen polsko-tureckich i najazdów tatarskich. Tych, co brali jasyr i palili naszych przodków żywcem. Tych osiedliliśmy i oni się zasymilowali żeby potem ich potomkowie oddawali dług krwi Państwu Polskiemu. A dziś boimy się kobiet i dzieci, uciekających przed bombami i kulami. Smutne, wstydliwe, żałosne.
Rzecz druga: uchodźcy z Syrii to przede wszystkim ludzie uciekający przed radykalnymi islamistami. Straszenie, że to oni są radykalnymi islamistami jest bzdurą, bełkotem i odwracaniem kota ogonem.
Rzecz trzecia: Jest mi tak po prostu wstyd za moich rodaków, którzy protestują przeciw uchodźcom. Polacy nie raz musieli uciekać z własnego kraju i powinni o tym pamiętać, że zazwyczaj nikt im drzwi przed nosem nie zamykał. Co więcej - w ciągu ostatnich lat dwa miliony Polaków opuściło Polskę nie uciekając przed wojną i barbarzyństwem ISIS, tylko szukając po prostu lepszego bytu. Wielu by cężko pracować, ale niejeden tylko po to, żeby leżeć do góry brzuchem i brać socjal. Wiem co mówię, bo sam jestem emigrantem, od trzech lat w Irlandii, znam takich co prowadzą własne firmy, znam takich co ciężko pracują na budowach i farmach i znam takich, co kradną lub doją socjal a roboty się brzydzą. A teraz chcemy zatrzaskiwać drzwi przed nosem naprawdę potrzebujących. Wstyd, żal, hipokryzja.
Rzecz czwarta - nie kazdy muzułmanin to terrorysta, tak jak nie każdy katolik to członek Inkwizycji lub fanatyczny seryjny morderca na tle religijnym.
Recz piąta - oczywiście, że nie można wpuszczać wszystkich jak leci. Trzeba sensownie się zastanowić ilu uchodźców może przyjąc Polska po to, żeby im zapewnić godziwy byt a sobie nie sprawić kłopotu. I kogo - jak ktoś może udokumentować swoja przeszłość - że był spokojnie żyjącym sklepikarzem/prawnikiem/lekarzem/pielęgniarką/kierowcą autobusu - przyjąć. Jak nie ma dokumentów i kręci - deportacja. Ale zatrzaskiwać drzwi przed nosem każdego zakładając że na pewno złodziej/gwałciciel/terrorysta/dżihadysta? Szaleństwo, barbarzyństwo, skrajna głupota. Równie dobrze Amerykanie mogli by każdemu Polakowi odmawiać wizy bo pijak albo handlarz narkotyków. Albo Niemcy wypowiedzieć układ z Schengen i nie wpuszczać Polaków bo przecież każdy to złodziej samochodów.
Rzecz szósta - mało który cwaniak i kombinator, który szuka tylko wygodnego życia będzie chciał do Polski bo z socjalu tu nie wyżyje. Takich interesują Niemcy, Wyspy, Beneluks, Skandynawia. Do nas chcą ci, którzy są gotowi, żeby pracować, bo inaczej nie wyżywią siebie i swoich rodzin.
Rzecz siódma - przez emigrację zarobkową wyjechało z Polski do starej Unii mnóstwo specjalistów, których po prostu brakuje - choćby lekarzy i pielęgniarek, inżynierów, dobrze wykwalifikowanych robotników i rzemeślników. Napływ uchodźców może te dziury chociaż częściowo zniwelować. Rząd Irlandii dwa lata temu ściągnęła z Filipin i Australii 300 pielęgniarek. Bo im brakowało. Opłacało im się ściągnąc ich z rodzinami, załatwić pracę i mieszkania i szkoły. My możemy po prostu za darmo przyjąć tych, co sami do nas przyjeżdżają.
Rzecz ósma. W Irlandii nie ma żadnej histerii na temat uchodźców. Rząd 4,5 milionowej Irlandii zgodził się przyjąć ich 2,9 tys. Nie ma protestów, pikiet, marszów i awantur w parlamencie. Irlandyczy pamiętają, jak sami byli imigrantami i czują, że czas spłacić dług. Choć było to znacznie dawniej, niż w przypadku Polaków. I nie ma straszenia islamistami. Może dlatego, że Irlandyczy muzułmanów znają dużo lepiej niż Polacy. Od 20 lat przyjeżdżają na Zieloną Wyspę, na każdej ulicy można ich spotkać i nie ma z nimi więcej problemów niż z Polakami, Rumunami czy Litwinami. Tu nikt się nie przestraszy filmików z obcinaniem głów po po prostu znamy muzułmanów na co dzień i wiemy, że ekstremiści to ułamek promila a nie każdy jeden.
Rzecz dziewiąta. Jako katolik mam odruch wymiotny jak patrzę na prawicowych, "katolickich" polityków. Jak aborcja, in vitro, edukacja seksualna, antykoncepcja, krzyże w urzędach, Świątyna Opatrzności Bożej czy religia w szkołach to są bardziej papiescy od papieża i nauczanie Kościoła Katolickiego mają na ustach. Każdy szuka jak by tu biskupów uszczęśliwić. Ale jak papież Franciszek czy polski Episkopat otwarcie mówią, że przyjąć uchodźców to obowiązek kazdego chrześcijanina, to nagle pragmatyzm, rozdział Kościoła od państwa i sprawy polityczne. Dla pana posła Gowina dogmat o nieomylności papieża kończy się na uchodźcach bo to "sprawa polityczna". Aha, a krzyże na ścianach urzędów, dotacje czy religia w szkole to już nie sprawy polityczne tylko dogmatyczne.
Panie pośle Pięta i wszyscy inni politycy-katolicy na pokaz trzymający się sutanny. Przypominam słowa Jezusa: "Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a nie daliście Mi pić, BYŁEM PRZYBYSZEM A NIE PRZYJĘLIŚCIE MNIE (...) Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili".
Czy dla Was politycy-katolicy dogmat o nieomylności Boga też kończy się na "sprawach politycznych"?
To, że polskie (m.in.) pijactwo, złodziejstwo i kombinatorstwo liczące na socjal rozjechało się kilka lat temu po Europie: dobrze
To, że zagraniczne (też być może m.in. złodziejstwo i kombinatorstwo liczące na socjal ) wjeżdża do Polski: źle.
Hahaha, jaka hipokryzja!!!!!!!!!!
Takie sceny obserwują mieszkańcy Rychlińskiego po prawi każdym meczu....

Klauzula informacyjna ›