Ostatecznie osiem komitetów zarejestrowała Państwowa Komisja Wyborcza w okręgu obejmującym miasto Bielsko-Biała. Skąd ugrupowania biorą środki na kampanię wyborczą? W niektórych oficjalnie mówi się, że za miejsce na liście kandydat musi zapłacić.

Jak dowiedział się nasz portal, wszyscy kandydaci znajdujący się na pierwszych miejscach list wyborczych Komitetu Wyborczego Nowoczesna Ryszarda Petru muszą wpłacić na rzecz kampanii po 30 tys. zł. Ustalonych odgórnie kwot nie ma z kolei w partii KORWiN. - Każdy z nas wpłaca pieniądze na ogólne konto wyborcze, ale następnie te wpłacone fundusze zasilają koszt kampanii danego kandydata - wyjaśnia Bronisław Foltyn, numer dwa na bielskiej liście ugrupowania.

O żadnych opłatach za miejsca na liście wyborczej nie chcą mówić w Prawie i Sprawiedliwości. - Miejsca na listach przyznawane są za zasługi na rzecz lokalnej społeczności oraz ciężką pracę - usłyszeliśmy w biurze poselskim Stanisława Szweda. W biurze posłanki Mirosławy Nykiel (PO) w ogóle nie odniesiono się do naszego pytania o indywidualne wpłaty. Natomiast w przypadku Zjednoczonej Lewicy nieoficjalnie wiadomo, że kwoty kilkunastu tysięcy złotych musieli wpłacić na konto wyborcze czołowi kandydaci w okręgu bielskim.

bak