„Stadt Theater in Bielitz” - taki tytuł nadał swojej nowej książce Jacek Kachel, znany historyk i dziennikarz piszący o naszym regionie. Wczoraj przy pełnej sali w Książnicy Beskidzkiej barwnie opowiadał o historii bielskiej sceny teatralnej w czasach Cesarstwa Austro-Węgierskiego.

Jacek Kachel, który jest autorem 16 książek historycznych wyznał, że oprócz dokumentów odkrytych w trakcie remontu teatru przeprowadzonego w latach 90. ub. wieku, na początku pracy nad „Stadt Theater in Bielitz” nie posiadał właściwie żadnych innych źródeł. Ale warto było szukać dalej. - Aby odtworzyć historię naszego teatru, musiałem sięgnąć do prasy, a że był to teatr niemiecki, to sięgnąłem do prasy niemieckiej. Przejrzałem ponad 40 różnych tytułów, które wychodziły na terenie całej C.K. Austrii i nagle coś, co wydawało się bardzo małe, okazało się wielkim materiałem.

Bielska scena teatralna, choć nazywana prowincjonalną, cieszyła się dużym prestiżem, o czym może świadczyć fakt, że aktorzy wiedeńscy chwalili się gościnnymi występami w Bielsku. Niemieckojęzyczna prasa poświęcała naszej scenie sporo uwagi. - Były lata kiedy pojawiało się mnóstwo informacji, ale były też takie, gdy prasa, na przykład obrażona na dyrekcję teatru, milczała. Przez pół roku nie napisano ani jednego słowa, nie umieszczano nawet repertuaru. Taki strajk prasy miał miejsce dwukrotnie - przybliżał Jacek Kachel.

Otwarcie teatru w 1890 roku obchodzono z wielką pompą. Na tydzień przed inauguracją zamkowy ogrodnik przywiózł nasadzoną wcześniej trawę i gotowe krzewy, którymi wyłożono rozkopany teren wokół budynku. - Po premierowej sztuce wszyscy goście zostali zaproszeni do hotelu Pod Czarnym Orłem w Białej, gdzie dwieście osób bawiło się do białego rana - opowiadał historyk.

Na koniec Jacek Kachel podpisywał książki. Jako że pierwsze egzemplarze w wyniku błędu drukarskiego uznano za „wersję roboczą”, uczestnicy spotkania otrzymali je za darmo. Promocja książki i towarzysząca jej wystawa (o której pisaliśmy w artykule Gwiazdy sprzed ponad stu lat) są częścią obchodów 125-lecia bielskiej sceny dramatycznej.

Piotr Skarewicz