W najwyższym punkcie ma 33 metry wysokości, mknie z prędkością 80 km/godz. W miniony weekend w parku rozrywki Energylandia w Zatorze oddano do użytku trzecią w tym sezonie i jak na razie największą w Polsce kolejkę górską Mayan. To dopiero jest potęga!

Rollercoaster Mayan przyciąga wzrok miłośników ekstremalnych wrażeń. - Tato, idziemy na kolejkę górską? - pytał ojca spacerującego w centrum parku rozrywki mały chłopiec. - Na którą? - odparł tata chłopczyka. - Na tą czerwoną, największą - odrzekł syn, wskazując paluszkiem wysoką konstrukcję Mayana.

Kolejka górska Mayan jest tzw. kolejką odwróconą. Oznacza to, że wagoniki są podwieszane pod specjalne szyny, a uczestnicy przejazdu nie mają oparcia pod nogami, co potęguje doznania w czasie jazdy. Kursują dwa zestawy kilkunastoosobowych wagoników. Na trasie przejazdu mają aż pięć różnych inwersji, czas przejazdu wynosi około minuty. Podczas jazdy przeciążenia organizmu dochodzą do 5g i są porównywalne z tym, co odczuwa pilot myśliwca F16 podczas ekstremalnych zwrotów samolotu.

Bliźniacze konstrukcje kolejki w Zatorze znajdują się w Blackpool Pleasure Beach w Wielkiej Brytanii, niemieckim Heide Parku oraz włoskim Gardalandzie. - Przejazd  rollercoasterami to jeszcze nie wszystko, co przygotowaliśmy dla naszych gości. Jako, że lubimy słowo naj… - ponieważ stawiamy sobie najwyższe cele - najprawdopodobniej jeszcze w tym sezonie letnim podczas jazdy Energusiem, Dragonem czy Mayanem przeniesiemy się w zupełnie inny wymiar - zdradza Krystian Kojder, rzecznik prasowy parku rozrywki Energylandia.

Więcej o pionierskim projekcie Energylandii oraz Agencji Reklamowej Bogaczewicz napiszemy w kolejnej korespondencji z Zatora.

Tekst i foto: Mirosław Jamro