- Formuła współpracy Murapolu jako akcjonariusza mniejszościowego wyczerpała się - mówi Jarosław Matusiak, który ustąpił ze stanowiska wiceprezesa TS Podbeskidzie SA. W przypadku wycofania się dewelopera budżet klubu zmniejszy się o 1,5 mln zł.

Murapol jest w klubie od 2011 roku, gdy umowę ze sponsorem parafował prezes Janusz Okrzesik. Po awansie do ekstraklasy firma weszła w skład tworzonej spółki akcyjnej, a dzięki podpisanej w lipcu ub. roku umowie posiada pakiet 35 proc. akcji w spółce. Na mocy tej umowy do zarządu TS Podbeskidzie wszedł Jarosław Matusiak.

Formuła współpracy wyczerpała się

Po raz pierwszy o możliwym przejęciu pakietu większościowego w klubie informowaliśmy w czerwcu w artykule Murapol chce przejąć Górali. Akcjonariusz zamierzał notarialnie poświadczyć, że klub nie zmieni nazwy, siedziby i herbu. Pod jego zarządem Podbeskidzie ma przynosić zyski, a zespół w najbliższym czasie miałby skutecznie walczyć o miejsce w czołowej ósemce ekstraklasy. Nowy właściciel podjąłby się też misji zapełnienia trybun nowego stadionu.

Do finalizacji rozmów miało dojść jeszcze przed startem sezonu. Prywatny inwestor zamierzał z własnej kieszeni sfinansować kontrakty kilku piłkarzy, którzy mieli być realnym wzmocnieniem zespołu. Tymczasem w poniedziałek z funkcji prezesa zarządu zrezygnował Jarosław Matusiak. - Formuła współpracy Murapolu jako akcjonariusza mniejszościowego wyczerpała się - powiedział nam sam zainteresowany, który zaprzeczył, by spółka wystawiła innego kandydata na to stanowisko.

Trzykrotny wzrost nakładów

Z naszych informacji wynika, że od dłuższego czasu relacje w zarządzie spółki sportowej były napięte. Władze ogólnopolskiego dewelopera postanowiły działać i rozpoczęły rozmowy o możliwości przejęcia władzy w klubie. Na ostatnim etapie negocjacji sponsor miał gwarantować trzykrotne zwiększenie wydatków na klub, które wyniosłyby ok. 5 mln zł w skali roku.

Nie wiadomo czy rezygnacja Jarosława Matusiaka z zajmowanego stanowiska oznacza koniec sponsorowania Podbeskidzia przez bielską firmę. Faktem jest, że w radzie nadzorczej spółki wciąż zasiada Michał Sapota, prezes zarządu Murapolu. Tak naprawdę dopiero jego odejście z klubu oznaczać mogłoby definitywne zakończenie współpracy dewelopera z „Góralami’.

***

Wczoraj oświadczenie w sprawie sytuacji w klubie wydało Stowarzyszenie Sympatyków Klubu Podbeskidzie Bielsko-Biała. Czytamy w nim, że kibice z zażenowaniem patrzą, jak klub niszczony jest przez panujące w nim układy. - Codziennie zmuszani jesteśmy do tolerowania niekompetencji osób działających w klubie. Każda odmienna wizja funkcjonowania Podbeskidzia jest piętnowana i blokowana odgórnie. Podbeskidzie przestaje być "klubem całego regionu", a staje się prywatnym folwarkiem osób, które wyżej cenią własne dobra aniżeli klubu.

Bartłomiej Kawalec