Wczoraj po godz. 18.00 mieszkańcy okolicznych budynków ponownie zauważyli ciemny dym wydobywający się z komina spalarni przy Szpitalu Wojewódzkim. Na miejsce wezwano policję. Kierownik spalarni nie był w stanie okazać zgody na uruchomienie pieców.

O przebiegu tego zdarzenia poinformował nas Jacek Zachara ze Stowarzyszenia Olszówka, które natychmiast skierowało pismo do Urzędu Marszałkowskiego z żądaniem wyjaśnienia incydentu. Przypominamy, że spalarnia Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej została zamknięta w marcu 2015 w trybie interwencyjnym ze względu na gigantyczne przekroczenia emisji najbardziej niebezpiecznych związków dla życia ludzi - dioksyn i furanów. Aktualnie sprawa jest badana przez bielską prokuraturę.

Jak dowiedział się nasz portal, na terenie placówki przeprowadzono wczoraj próby palnika, do których wykorzystano olej opałowy. Na terenie spalarni nie było żadnych odpadów. Szczegółowo o tym incydencie piszemy dzisiaj w artykule Policyjna interwencja w spalarni - foto. O decyzji WIOŚ nakazującej natychmiastowe wstrzymanie pracy placówki oraz wynikach badań środowiskowych pisaliśmy w artykule Spalarnia znów truje?

bb