Za dwa miesiące odbędą się wybory parlamentarne, a za dwa tygodnie ogólnokrajowe referendum. W całym kraju, także w Bielsku-Białej, członkowie i sympatycy partii zbierają na ulicach podpisy niezbędne do zarejestrowania komitetów wyborczych.

Z naszego rozeznania wynika, że na razie w Bielsku-Białej w ofensywie są działacze bielskiego oddziału lewicowej partii Razem. Jej kongres założycielski odbył się w maju, tymczasem pierwsze spotkanie bielskich działaczy miało miejsce już 15 kwietnia. Od zeszłego tygodnia popołudniami i wieczorami zbierają podpisy w okolicach placu Chrobrego i na ul. 11 Listopada.

Aktywność działaczy tej partii nie byłaby niczym wyjątkowym, gdyby nie… brak konkurencji. Duże ugrupowania o rozbudowanych strukturach mogą sobie pozwolić na zbiórkę w ostatniej chwili, ale nieobecność mniejszych partii na ulicach w tej fazie kalendarza wyborczego jest zastanawiająca. - Zbiórka nie idzie źle, choć mogłaby lepiej. Mamy już ponad 2700 podpisów, musimy mieć formalnie 5000 w okręgu - powiedział nam Jarosław Hess z partii Razem.

Ofensywa nie kończy się na zbieraniu podpisów. Bielski oddział Razem zaprosił do debaty publicznej działaczy komitetu Kukiz’15. Debata w sprawie JOW-ów miałaby się odbyć jeszcze przed referendum. Wczoraj aktywiści Razem wysłali zaproszenie przedstawicielom lokalnych struktur PO i PiS i teraz czekają na odpowiedź.

Piotr Skarewicz