Każdy zaadoptuje wybrany nagrobek
Stary Cmentarz Ewangelicki to kawał historii naszego miasta. Spoczywają tu wybitni przemysłowcy, filantropi i burmistrzowie. Niestety, od lat zabytkowa nekropolia popada w ruinę. Młodzi wolontariusze z bielskich szkół chcą to zmienić.
Wczoraj w jednej z bielskich kawiarni spotkało się kilkunastu młodych ludzi, przeważnie uczniów szkół średnich. Większość znała się jeszcze z poprzedniej inicjatywy „Bielsko-Biała, Żydzi Bliżej Nas”, w ramach której wspólnie odkrywali żydowską przeszłość naszego miasta. Ich nowy projekt nazywa się „Bielsko-Biała, Historia Bliżej Nas”.
- Zakończyliśmy jeden temat i ruszamy z następnym - uśmiecha się Agnieszka Paterak. - Przekonaliśmy się bowiem, jak ważne są tego typu działania i jak wiele jest jeszcze do zrobienia w kwestii edukacji, ochrony dziedzictwa kulturowego, a przede wszystkim ocalenia od zapomnienia - podkreśla młoda bielszczanka.
Młodzi wolontariusze przez ochronę dziedzictwa rozumieją bardzo konkretne działania. Tym razem postanowili ruszyć na ratunek Staremu Cmentarzowi Ewangelickiemu przy ul. Modrzewskiego. Ta zabytkowa nekropolia, miejsce spoczynku wybitnych bielszczan - m.in. Gustawa Josephy’ego, Theodora Sixta i rodziny Sennnewaldów - od sześćdziesięciu lat jest zaniedbana i niszczeje.
Opieka nad zdewastowanymi nagrobkami należy do głównych zadań, jakie postawili sobie uczestnicy projektu. Ma ona polegać m.in. na bieżącym sprzątaniu cmentarza i pracach konserwatorskich. Każdy wolontariusz deklaruje „adopcję” wybranego nagrobka. Oznacza to, że przez dwa lata będzie za niego odpowiedzialny. Młodzież założyła już „Centrum wolontariatu”, zrzeszające wszystkich opiekunów nagrobków. W planach ma także kwesty na rzecz renowacji nekropolii. Więcej informacji o projekcie znajdziesz na profilu w FB.
MCI
Na zdjęciu: nagrobki na Starym Cmentarzu Ewangelickim w Bielsku-Białej
Komentarze 9
WSTYD

Klauzula informacyjna ›