Wyjątkowo udana zima sprawiła, że przychody ośrodka narciarskiego na Dębowcu były tylko w pierwszym kwartale tego roku o blisko 250 tys. zł większe, niż w całym 2014. Ale mimo to trudno oczekiwać, by tegoroczny bilans zamknął się minimalnym zyskiem.

Jak wynika z danych przedstawionych nam przez Bielsko-Bialski Ośrodek Sportu i Rekreacji, w 2014 roku przychody ośrodka narciarskiego na Dębowcu wyniosły 511 tys. zł, a wydatki 1,13 mln zł. Zdecydowanie lepiej prezentuje się bilans finansowy za pierwszy kwartał, w którym przychody wyniosły 752 tys. zł, przy 325 tys. wydatków.

Potrzeba pogodnej i mroźnej zimy

Janusz Kisiel, prezes spółki ZIAD, która jest operatorem ośrodka, wyjaśnia, że tak dobry tegoroczny przychód Dębowca, to efekt sprzyjającej aury. - Jest dobra zima, to są świetne wyniki finansowe - mówi nasz rozmówca, który tłumaczy, że w tym roku ilość tzw. dni śnieżnych była trzykrotnie większa, niż rok wcześniej. - Główne przychody ośrodka, to jednak efekt sezonu zimowego - precyzuje świetne wyniki w początkowym okresie roku szef miejskiej spółki.

Dobre dane finansowe osiągnięte w zimowych miesiącach nie oznaczają jednak, że ośrodek po kilku latach działalności zacznie przynosić upragnione zyski. - Ośrodek powinien zacząć bilansować się przy założeniu, że zimowa aura utrzymywać będzie się przez ok. 75 dni. Musimy pamiętać, że jesteśmy placówką nisko położoną. W przypadku złej aury, problemu nie rozwiązuje nawet zazwyczaj skuteczny system naśnieżania - przyznaje prezes Kisiel.

Kosztowny igielit

Dlatego spółka poważnie zastanawia się nad przygotowaniem większej ilości atrakcji w sezonie wiosenno-letnim, które pozwolą zmniejszyć stratę ośrodka osiąganą w tym okresie. Jednym z pomysłów było zagospodarowanie części stoku na trasę rowerową, podobną do tych, jakie gmina szykuje obecnie na Koziej Górze. - Teren ten w części pozostaje w posiadaniu Lasów Państwowych. Odbyło się w tej sprawie kilka spotkań, ale negatywna decyzja środowiskowa przekreśliła tę koncepcję - wyjaśnia nasz rozmówca.

Z przyczyn ekonomicznych szybko upadł również pomysł dostosowania stoku do całorocznej jazdy na nartach. - Zamontowanie nawierzchni igielitowej oraz późniejsze jej utrzymanie wraz z systemem nawadniania byłoby bardzo kosztowne - tłumaczy dalej Janusz Kisiel. Prezes operatora ośrodka zapewnia jednak, że ZIAD w dalszym ciągu rozmawia z BBOSiR-em o możliwych koncepcjach zagospodarowania stoku Dębowca.

Bartłomiej Kawalec

Foto: Mirosław Jamro