Oszust, który zadzwonił do bielszczanki podawał się za jej siostrzeńca. Twierdził, że brał udział w wypadku drogowym i pilnie potrzebuje 84 tys. zł. Następnie zadzwonił mężczyzna podający się za policjanta, a po nim za prokuratora. Wszyscy potwierdzali tę samą wersję.

Podobną przygodę przeżyła inna bielszczanka, do której zadzwoniła oszustka przedstawiająca się za jej córkę. Twierdziła, że spowodowała wypadek i pilnie potrzebuje 92 tys. zł jako rekompensatę dla poszkodowanych. Po chwili kobieta odebrała kolejny telefon od mężczyzny, który podawał się za funkcjonariusza policji. W czasie rozmowy mężczyzna potwierdził, że córka bielszczanki spowodowała wypadek i prosił o przekazanie pieniędzy.

W ostatnich dniach bielska policja odnotowała cztery próby wyłudzenia znacznych kwot pieniędzy metodą „na wnuczka”. Złodzieje są coraz bardziej zuchwali. Nie mają żadnych skrupułów. Ich ofiary to osoby starsze, samotne, schorowane, często tęskniące za kontaktem z bliskimi. Na szczęście, we wszystkich opisanych wyżej przypadkach sprawcom nie udało się oszukać ofiar, gdyż pokrzywdzeni wykazali się rozwagą i czujnością.

Policja apeluje o ostrożność. Ważne jest, by odpowiednio zareagować na telefon od osoby podającej się za członka naszej rodziny. Ludzie starsi bardzo chcą pomóc. Złodzieje działają szybko, tak żeby starsza osoba nie wpadła na pomysł sprawdzenia ich informacji u krewnych. Przede wszystkim trzeba pamiętać, by nie przekazywać pieniędzy osobom, których nie znamy. Każdy, kto zetknie się z takim sposobem działania przestępców powinien natychmiast skontaktować się z najbliższą jednostką policji pod numer 997 lub 112.

 - Jednocześnie apelujemy do dzieci i młodzieży o przekazanie naszych rad starszym rodzicom, babciom i dziadkom, którzy często pozostają sami w domu, a przez to narażeni są na działanie oszustów, domokrążców i innych przestępców. Ważne, aby uświadomić te osoby na czym polega działanie oszustów i jak reagować w takich przypadkach - mówi Elwira Jurasz z KMP w Bielsku-Białej.

bb