Wielu bielszczan wypoczywa w okolicach góry Żar nad jeziorem Międzybrodzkim. Nie wszyscy jednak wiedzą, że w okolicach Kalwarii Zebrzydowskiej jest góra o tej samej nazwie, na której w przeszłości stał zamek okryty bardzo złą sławą. Korzystając z odrobiny wolnego czasu, warto zainteresować się tą historią. Kaplica św. Marii Magdaleny stoi tam do dzisiaj.

Na zielonym szlaku turystycznym biegnącym ze stacji w Kalwarii Lanckoronie na górę Żar (k. Kalwarii Zebrzydowiskiej) do dzisiaj zachowały się ślady po zamku barwałdzkim. Las na tej górze dawniej zwano „królewskim”, a owiane legendą uroczysko przez lata przyciągało naukowców.

Włodek i Kasia

Nie wiadomo, kto i kiedy wzniósł zamek barwałdzki. Pierwsze wzmianki na jego temat pojawiły się w XV wieku, gdy budynek należał do Mszczuja ze Skrzynna, ówczesnego właściciela Żywca. Wszystkie źródła historyczne uwzględniają nazwę „castrum Berwald”, z czego można wnioskować, że zamek powstał po założeniu wsi Barwałd, co miało miejsce w roku 1326. Zamek pełnił ważną rolę, bowiem w tym miejscu przebiegała granica między państwem polskim a czeskim.

Prawdopodobnie zamek wzniesiono w XIV wieku jako warownię graniczną Księstwa Oświęcimskiego. Jan Długosz pisał, że był to niewielki obiekt, ale „murem wyniosłym i położeniem nader obronnym był ubezpieczony”. W 1440 roku zamek przeszedł w posiadanie króla Władysława Warneńczyka. Po śmierci króla wędrował z rąk do rąk aż w końcu XV wieku żupnik krakowski Mikołaj Serafin oddał go wraz z wsiami przynależnymi Mszczujowi ze Skrzynna, a ten ofiarował go Włodkowi ze Skrzynna.

Włodek ożenił się z Węgierką, Katarzyną. Odtąd zamek stał się zbójecką siedzibą, gdyż małżeństwo dokonywało licznych napadów na okoliczne wsie i miasteczka. Podkomorzy krakowski Piotr Szafraniec wypowiedział wojnę Włodkowi, ale zamku nie zdobył. W 1457 roku Jan Długosz pisał: - Katarzyna Włodkowa, która w te czasy zabawiała się rzemiosłem rycerskim, schwytanych żołnierzy grasujących w Księstwie Oświęcimskim ściąć kazała i zabrać wszystko co im dane było, konie, broń i pieniądze.

Zbójniczka na włościach

Postać zbójniczki, która na własną rękę doskonaliła rabunkowy fach obrosła legendą, głównie za sprawą „Roczników Głogowskich”, w których opisano jej poczynania w 1493 roku. Katarzyna doskonale jeździła konno i władała bronią. Mąż był jej podwładnym i podobno pracował na zamku w roli stróża. Potrafiła się jednak zatroszczyć o potomstwo, bo gdy zaszła w ciążę, porzuciła rycerski fach aż do rozwiązania.

Miała dwóch synów - Jana i Włodka. Zgromadziła wokół siebie sporą gromadę zbójników, która dla niej walczyła. Podobno biła nawet fałszywą monetę. Legendy podają różne wersje jej śmierci. Jedne mówią, że spłonęła na stosie na rynku w Krakowie lub w Żywcu, a inne, że została stracona z mężem w 1462 roku. Jeszcze inne, że w tajemniczy sposób odzyskała wolność.

Po zbójeckiej przygodzie zamek znowu zmieniał właścicieli. W roku 1474 przeszedł w ręce Komorowskich, herbu Korczak. Rodzina ta spiskowała z królem węgierskim Maciejem Korwinem, gdyż chciała odzyskać zamki orawskie w zamian za Barwałd, Szaflary i Żywiec. Opanowanie przez Węgrów tych warowni zagroziłoby polskiej stolicy w Krakowie i żupom solnym w Wieliczce i Bochni.

Kazał zrównać z ziemią

Wojewoda lwowski w imieniu polskiego króla próbował pertraktować z Mikołajem Komorowskim. Po fiasku tych rozmów Jan Długosz pisał: - Król Kazimierz Jagiellończyk (…) w przeciągu siedmiu tygodni przemocą zamki pobrał (…). Skoro się poddał zamek Barwałd kazał go król zburzyć i z ziemią zrównać. Żywiec podobnież spalono do szczętu, zamek Szaflary zwrócono Markowi Ratoldowi.

Zburzony w roku 1477 zamek nigdy nie odzyskał pierwotnego kształtu. Z jego ruin w latach 1616-1617 Mikołaj Zebrzydowski, fundator sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej, wybudował pustelnię Pięciu Braci Polaków i kaplicę św. Marii Magdaleny, która stoi do dzisiaj.

Agnieszka Pollak-Olszowska

Na zdjęciu: pustelnia św. Marii Magdaleny