Z informacji osób obsługujących miejskie parkingi wynika, że prawo do darmowego postoju przez pół godziny na placu Ratuszowym było w przeszłości nadużywane przez kierowców. Dlatego wychodząc naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców… wprowadzono minimalną opłatę za pierwsze pół godziny postoju.

Na początku czerwca bielski Ratusz przygotował w trybie pilnym przepisy o utworzeniu na terenie miasta Stref Płatnego Parkowania. Wszystko dlatego, że pod koniec ub. roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach orzekł, że istniejące dotychczas płatne strefy parkingowe - powstałe na mocy zarządzenia prezydenta Bielska-Białej - są nielegalne. Wyrok sądu pierwszej instancji podtrzymał później Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie.

Uchwała na chybcika

Od połowy czerwca na terenie Bielska-Białej funkcjonują więc Strefy Płatnego Parkowania powołane uchwałą Rady Miejskiej. Są one obiektem wielu krytycznych uwag, które zgłaszają nie tylko mieszkańcy miasta, ale coraz częściej również radni. - Trudno oprzeć się wrażeniu, że uchwała przygotowana została na szybko i bez odpowiedniej analizy możliwych konsekwencji jej treści - przekonuje Bronisław Szafarczyk

Radny PiS uważa, że błędem urzędników było pozbawienie kierowców prawa do darmowego parkowania przez pół godziny na placu Ratuszowym. Twierdzi też, że rezygnując z kas fiskalnych na rzecz biletów parkingowych, zwiększono nadmiernie czas trwania operacji przyjmowania i kwitowania opłaty parkingowej. - W wysokim stopniu utrudnia to pracę osób obsługujących strefę, a przy tym niezwykle irytuje kierujących pojazdami - wyjaśnia radny.

Do tego rodzaju wniosków przedstawionych na czerwcowej sesji Rady Miejskiej odniósł się ostatnio na piśmie pełnomocnik prezydenta Bielska-Białej Henryk Juszczyk. - Pozostawienie możliwości parkowania za darmo do 30 minut na placu Ratuszowym stoi w sprzeczności z art. 13. 1 ustawy z dnia 21 marca z 1985 roku o drogach publicznych - twierdzi urzędnik.

Chodzili do banku lub apteki

W dalszej części odpowiedzi powołuje się na informacje parkingowych obsługujących parking przy bielskim Ratuszu. Wynika z nich, że darmowe pół godziny postoju przed urzędem było w przeszłości nadużywane. - Kierujący pojazdami udawali się do pobliskiego banku, apteki, do restauracji albo byli też i racy, którzy wchodzili na kilka sekund do budynku Urzędu Miejskiego i wychodzili, udając się w sobie tylko znanym kierunku - tłumaczy pełnomocnik prezydenta Bielska-Białej.

Ale, zdaniem Henryka Juszczyka, dzięki odpowiednim zmianom prawnym możliwy będzie powrót do darmowego postoju. Trzeba tylko przygotować uchwałę o zmianie przebiegu drogi zwanej placem Ratuszowym, aby publiczną była tylko droga wokół placu. - Takie rozwiązanie, jeżeli nie zostanie zakwestionowane przez wojewodę, pozwoli na powrót do darmowego postoju do pół godziny w przedmiotowym miejscu - wyjaśnia pełnomocnik.

Niestety, bezpłatnie może być tylko przed Ratuszem. Za pozostawienie auta na parkingach przy ulicach 1 Maja i Sixta oraz przed dworcem PKP trzeba będzie nadal płacić.

Bartłomiej Kawalec