„Mocarz” truje w Bielsku-Białej
Tylko w minioną sobotę do bielskich szpitali z objawami zatrucia trafiło pięć młodych osób. Policjanci ustalili, że wszystkie zatruły się prawdopodobnie dopalaczami. Zdaniem lekarzy, życiu tych osób nie zagraża już niebezpieczeństwo.
W minioną sobotę oficer dyżurny policji przyjął zgłoszenia z bielskich szpitali, dokąd trafiły osoby z objawami zatrucia. Policjanci z referatu zwalczającego przestępczość narkotykową podejrzewają, że przyczyną zatruć mogło być zażycie tzw. dopalaczy. Życiu osób, które były hospitalizowane, nie zagraża już niebezpieczeństwo.
W czasie przeszukania dwóch mieszkań: w Bielsku-Białej i Ligocie policjanci wraz z funkcjonariuszami Izby Celnej odnaleźli i zabezpieczyli woreczki foliowe z zawartością suszu roślinnego. Wszystko wskazuje, że są to dopalacze o nazwie „Mocarz” i „Kosior” o nieznanym składzie i pochodzeniu, sprzedawane jako pochłaniacze wilgoci. Zabezpieczone środki trafiły do laboratorium. „Mocarz” zawiera składniki, które są wpisane na listę substancji uznanych za narkotyki.
W ub. tygodniu inspektorzy sanepidu wspólnie z policjantami z referatu antynarkotykowego przeprowadzili dwie kontrole w jednym ze sklepów w centrum Bielska-Białej, gdzie mogło dochodzić do handlu zabronionymi substancjami. W czasie przeszukania zabezpieczono kilkadziesiąt opakowań rozpałki do ogniska i dodatku do żwiru, mogących zawierać zabronione substancje. Zabezpieczone środki zostaną poddane badaniom laboratoryjnym. W efekcie lawiny zatruć oraz w związku z podejrzeniem, że osoby, które uległy zatruciu mogły zaopatrywać się właśnie w tym sklepie, inspektorzy podjęli decyzję o jego zamknięciu.
Policja apeluje o nie zażywanie środków niewiadomego pochodzenia i o nieznanym składzie chemicznym. Skutki przyjęcia takich specyfików mogą okazać się tragiczne. Dowodzą tego chociażby przykłady z ostatnich dni. Nie brakuje również przypadków, gdy przyjęcie podejrzanych substancji zakończyło się śmiercią młodych osób. Podejrzane środki oferowane są bez jakiegokolwiek badania czy zatwierdzenia do sprzedaży potwierdzonego przez odpowiednie instytucje. Za posiadanie i handel dopalaczami grozi do 10 lat więzienia.
bb
Komentarze 39
A dopalacze to prosty efekt najgłupszej ustawy antynarko w Europie. Jak długo będziemy myśleć, że jak czegoś zabronimy, to problem zniknie, tak długo będziemy zaskakiwania trikami z mocarzem. Dość napisać, że za posiadanie fragmentu łodygi rośliny cannabis możemy trafić do pierdla do trzech lat...No to co ? Po mocarzu !!
Mówił żebyśmy się cieszyli tym co mamy, że w Polsce jest bardzo bezpiecznie, a kiedy podczas pobytu skręcił kostkę, to było go stać aby zapłacić 500 zł w szpitalu, w USA zrobiłby to, co większość ludzi u nich robi - nie poszedłby do lekarza tylko leczyłby się sam, bo tam go nie stać, a biedakiem żadnym nie jest!
W USA bardzo popularne są strony o tym jak się leczyć samemu nawet z ciężkich chorób, tak wielu ludzi nie może sobie tam pozwolić na leczenie - i tak niewiele to pomaga, ludzie cierpią. Naprawdę, powoływanie się na rozwiązania amerykańskie to kompromitacja.
Tam nawet jak się ma ubezpieczenie, nawet wtedy, to 2-3 dniowy pobyt w szpitalu z jakimś standardowym schorzeniem potrafi kosztować 50 tys dolarów.
Ostatnią rzecz jaką Polska potrzebuje to system leczenia z USA,. w ogóle USA zaczyna swoimi standardami i społeczeństwem przypominać trzeci świat.
Niebo, piekło, demony...
"Nie wspominajac już o prawdzie jako że ponad 81%Polaków wierzy w Boga, to muszą i wiedziec o tym, ze dla narkomanów i pijaków, którzy umierają w stanie zatrucia alkoholem czy narkotykami,nie ma i nie bedzie miejsca w Niebie tylko w piekle i nie ma na ten tema żadnej dyskusji!"
...ależ oczywiście, najprawdziwsza prawda. bo tak powiedział ksiądz z ambony, jest tylko jedna prawda i jest naszego kościoła, a wszyscy inni pójdą do piekła.
Żebyś się tylko nie zdziwił.

Klauzula informacyjna ›