Bielska Prokuratura Rejonowa zakończyła śledztwo przeciwko 45-letniemu mężczyźnie, który dokonał 39 włamań do domów jednorodzinnych. Sprawca mógłby nadal kraść, gdyby nie to, że został ujęty przez sąsiadów podczas próby włamania do kolejnego domu.

W kwietniu br. w godzinach wieczornych w wyniku ujęcia obywatelskiego został zatrzymany mężczyzna, który próbował włamać się do jednego z domów w powiecie bielskim. Wykorzystując nieobecność właścicieli, wyłamał okno i przedostał się do środka budynku, gdzie ukradł zegarki o wartości ok. 1. tys. zł. Budynek był wyposażony w instalację alarmową, której zadziałanie spowodowało reakcję sąsiadów i w efekcie ujęcie włamywacza.

W śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Bielsko-Biała - Północ ustalono, że na miejsce przestępstwa mężczyzna przyjechał samochodem. W bagażniku policja znalazła skrzynkę narzędziową, w której były m.in. łom, przecinak i młot. Przy zatrzymanym w czarnej torbie ujawniono parę rękawic, kominiarkę, dwa śrubokręty, pojemnik z gazem obronnym, dwie latarki oraz prawie 7 tys. zł w banknotach i monetach różnych nominałów, 50 euro oraz 1200 koron czeskich.

Podczas wizji lokalnej mężczyzna przyznał się do dokonania włamań na terenie powiatu bielskiego i cieszyńskiego. Zdaniem prokuratury, kradł od 17 listopada 2013, wyłamując drzwi tarasowe lub balkonowe, przez wypchnięcie okna czy wyłamaniu zamka antywłamaniowego w drzwiach wejściowych, a także przez przecięcie rolet. Z domów kradł złotą i srebrną biżuterię, odzież, aparaty fotograficzne oraz pieniądze polskie i walutę zagraniczną. Łącznie dokonał 39 kradzieży, powodując szkody na kwotę prawie 420 tys. zł.

Oskarżony był karany, przy czym czynów tych dokonał w warunkach recydywy. Przez trzy lata, do 2 listopada 2013 odbywał karę więzienia. Mężczyzna przyznał się do przedstawionych zarzutów i złożył wniosek o wymierzenie uzgodnionej kary w wysokości czterech lat i czterech miesięcy więzienia. Zobowiązał się też do zapłacenia odszkodowania pokrzywdzonym. Według kodeksu karnego, czyny, o które został oskarżony zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 10. Proces odbędzie się przed Sądem Rejonowym w Bielsku-Białej.

bb