Postęp w walce z nowotworami
Dzięki nowoczesnej technologii coraz więcej chorych na nowotwory ma szansę wrócić do zdrowia. Łączenie chirurgii, chemioterapii i radioterapii przynosi efekty. Najważniejsze w leczeniu jest jednak wczesne wykrycie choroby i odpowiednia diagnostyka. Choć o specjalistów w dziedzinie onkologii trudno, to w Bielsku-Białej mamy wykwalifikowaną kadrę medyczną.
W Polsce co roku na choroby nowotworowe umiera ok. 100 tys. osób. W Bielsku-Białej w 2013 na nowotwory złośliwe zachorowało 901 osób, zmarło 227. W ub. roku zachorowało 844 osób, a walkę z chorobą przegrały 62 osoby. To dużo, ale jak zauważa Rafał Muchacki, dyrektor Beskidzkiego Centrum Onkologii-Szpitala Miejskiego im. Jana Pawła II w Bielsku-Białej, coraz większa liczba chorych skutecznie walczy z chorobą. - W onkologii obserwujemy niesamowity postęp. Leczenie nowotworowe nie opiera się już tylko na chirurgii, na wycinaniu chorych tkanek, ale jest to leczenie interdyscyplinarne połączone z radioterapią i chemioterapią.
Pamiętaj o badaniach
Przez kilka lat w Bielsku-Białej prowadzony był program rozwoju radioterapii, czyli napromieniania chorych tkanek. Dzięki temu w Beskidzkim Centrum Onkologii-Szpitalu Miejskim zainstalowano nowoczesne aparatury: przyspieszacze elektronów do napromieniania z zewnątrz oraz aparat brachyterapii, do napromieniania od środka guza.
Nasz rozmówca podkreśla, że najważniejsze w walce z chorobą jest jej wczesne wykrycie. - W pierwszym czy w drugim stadium zaawansowania choroby możemy ją całkowicie wyleczyć. Warto więc pamiętać o badaniach profilaktycznych.
W leczeniu niezbędna jest prawidłowa diagnostyka. - W naszej placówce mamy profesjonalnych histopatologów, którzy decydują o rozpoznaniu nowotworu co skutkuje odpowiednią metodą leczenia - każdy przypadek choroby rozpatrywany jest indywidualnie - tłumaczy dyrektor. W leczenie jednej osoby angażuje się kilku specjalistów, oprócz histopatologa są to: chirurg, onkolog kliniczny, radioterapeuta, zespół pielęgniarski i specjaliści innych dziedzin.
Nowy budynek szpitalny
- Nasza kadra jest bardzo dobrze wykształcona, choć chirurgia onkologiczna, chemioterapia i radioterapia to jedne z najtrudniejszych kierunków w medycynie i duża część młodych lekarzy wybiera łatwiejsze specjalizacje. W Polsce mamy około 600 chirurgów onkologów i 300 radioterapeutów, to niewiele. Trudno było nam zbudować taki zespół, ale udało się - mówi dyrektor Muchacki.
W ciągu roku Beskidzkie Centrum Onkologii-Szpital Miejski przyjmuje ok. 150 tys. pacjentów. Najczęstszym nowotworem występującym u kobiet jest nowotwór piersi, u mężczyzn - płuc. Proces leczenia onkologicznego jest drogi. W przypadku zaawansowanego raka piersi są to kwoty od 80 do 100 tys. zł. Dyrektor bielskiego szpitala miejskiego planuje budowę nowego budynku szpitala z pięcioma salami operacyjnymi, z oddziałem hematologii, chirurgii i ginekologii onkologicznej. - Chcemy zapewnić chorym odpowiednią opiekę.
Zapytaliśmy doktora Muchackiego co sądzi o pakiecie onkologicznym wprowadzonym w bieżącym roku przez NFZ. Nasz rozmówca przyznaje, że pakiet nie spełnił jego oczekiwań. - Karta onkologiczna nie jest potrzebna zarówno lekarzowi, jak i pacjentowi. Trudno zawrzeć w niej całą historię choroby. Ta biurokracja bardzo niekorzystnie wpływa na proces diagnostyki i leczenia. Negatywnie oceniam również zmiany wycen niektórych procesów leczniczych.
Anna Bodzek
Foto: BCO-SM
O złej sytuacji finansowej Beskidzkiego Centrum Onkologii-Szpitala Miejskiego w Bielsku-Białej pisaliśmy w artykule Szpital na początku zapaści.
Galeria:
Komentarze 12
Muchacki chyba odjechał albo za dużo się nawąchał ziół w Warszawie .
Nie słyszałem żadnej pozytywnej opinii o tym paraszpitalu .


Klauzula informacyjna ›