Dane kierowców zagrożone?
Kwity opłat za parkowanie w strefie w Bielsku-Białej mogą być powodem niezgodnego z ustawą gromadzenia danych osobowych kierowców - uważa bielski adwokat Daniel Anweiler. Rzecznik prasowy Ratusza uważa, że to jakieś szukanie dziury w całym.
Mecenas przeanalizował sposób, w jaki obecnie kwituje się pobyt kierowców w strefie parkingowej. - W związku z tym, że wypełniane są dwa kwitki, czyli oryginał i potwierdzenie, na których znajduje się numer rejestracyjny danego pojazdu, należy się zastanowić, czy w takim przypadku numeru rejestracyjnego nie można uznać za dane osobowe podlegającą ochronie w związku z ustawą o ochronie danych osobowych - twierdzi Anweiler.
Dane zawarte na kwitku za parkowanie pozostają w posiadaniu parkingowego (kopia, potwierdzenie). Na tej podstawie rozlicza się on później ze swojego dnia lub tygodnia pracy. Można więc przyjąć, że kwitki te w oczywisty sposób wędrują następnie do Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej. - Zawarte na nich informacje mogą być sprawdzone pod kątem danych o właścicielu pojazdu w systemie CEPIK - argumentuje bielski prawnik. - Nic w tym nie jest niezgodnego z prawem.
Ale sposób, w jaki odbywa się gromadzenie danych osobowych wydaje się nie być zgodny z ustawą o ochronie danych osobowych, gdyż nie wiadomo, czy, a jeżeli tak, to kto, kiedy i dlaczego, gromadzi nasze dane osobowe (czyli gdzie i o której godzinie parkowaliśmy), czy osoby parkingowych posiadają odpowiednie przeszkolenie do zbierania naszych danych osobowych oraz czy parkujący są informowani o możliwości wglądu w zgromadzone dane osobowe.
Zdaniem Anweilera, można przyjąć, że numer rejestracyjny sam w sobie nie stanowi danych osobowych, Ale w przypadku, kiedy bez większego nakładu kosztów czy działań można ustalić kto, kiedy i gdzie parkował, sytuacja nie jest już tak jednoznaczna. - A to oznacza, że w tym kontekście, w myśl art. 6 ustawy, numery rejestracyjne stają się jednak danymi osobowymi, które, jak podejrzewam, nie są należycie zabezpieczone - uważa mecenas.
Rzecznik prasowy bielskiego Urzędu Miejskiego Tomasz Ficoń jest innego zdania. - Parkingowi przechodzili odpowiednie przeszkolenia, a sam numer rejestracyjny pojazdu z całą pewnością nie jest informacją o charakterze danych osobowych. To jakieś szukanie dziury w całym - dodaje urzędnik.
KO

Gdzie tu k..... logika???? Dwa papierki żeby zaparkować samochód. Banda idiotów !!!!
Ciekawe czy ktokolwiek robił kalkulację, co się bardziej opłaca w perspektywie upływu czasu, zatrudnić parkingowych, czy postawić parkomaty.