Wczoraj po południu policja otrzymała zgłoszenie od pracownika jednego z bielskich salonów samochodowych, że nieznany mężczyzna wsiadł do wystawianego pojazdu i dzięki kluczykom, które były pozostawione w stacyjce, odjechał. Samochód wart był ponad 100 tys. zł.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna przyjechał do salonu rowerem, pozostawił go tam, a następnie przesiadł się do jednego z nowych samochodów zaparkowanych na terenie salonu. Amator motoryzacji przemieszczał się w rejonie ul. Andersa, zatankował swój „nowy nabytek” na kwotę prawie 250 zł i odjechał bez płacenia za paliwo.

Po około pół godzinie wrócił do salonu, gdzie czekali już na niego policjanci z Komisariatu Policji III w Bielsku-Białej. 21-letniemu bielszczaninowi zostanie postawiony zarzut krótkotrwałego użycia cudzego pojazdu mechanicznego. Grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Motywy oraz szczegóły całego zdarzenia wyjaśnia policja.

bb