Grecja króluje, Tunezja nie straszy
Chyba każdy z nas marzy o beztroskim urlopie w ciepłych krajach. Co jednak zrobić, gdy z powodu bankructwa biura podróży lub napiętej sytuacji politycznej, wyczekane wakacje zamienią się w koszmar? Jakie kraje w tym roku najchętniej odwiedzają bielszczanie? Próbowaliśmy odnaleźć odpowiedzi na te pytania, rozmawiając z przedstawicielami touroperatorów oraz klientami biur podróży.
Preferencje wyjazdowe bielszczan w tym roku nie odbiegają od średniej krajowej. Klienci z Bielska-Białej coraz częściej wybierają też droższe hotele z opcją all inclusive, co może świadczyć o ich rosnącej zamożności.
Nie boją się wyjazdu
- Najwięcej rezerwacji jest na wyspy greckie i Turcję. Wybór hotelu zależy od kieszeni, ale dostosowujemy ofertę do klienta. Młodzi bielszczanie wolą opcję z pełnym wyżywieniem,, blisko plaży i centrum kurortu. Z kolei rodziny z dziećmi mają inne wymagania. Rzadko wybierają na wakacje np. Egipt, bo tam latem temperatury sięgają ok. 50 stopni Celsjusza - informuje Anna Kwaśny, kierownik salonów firmowych Biura Podróży w Bielsku-Białej.
Mimo czasem napiętej sytuacji politycznej w znanych wakacyjnych kurortach, wielu bielszczan nie zrezygnowało ze swoich wakacyjnych planów.
- Od listopada do marca znaczna część klientów rezerwowała wczasy w Tunezji czy Egipcie. Większość, pomimo niepokojących wiadomości medialnych napływających z tych krajów, nie zrezygnowała z wyjazdu. Nasi rezydenci cały rok pracują w Egipcie i informują nas o tym, że w rejonach hoteli i kurortów jest bezpiecznie. Moim zdaniem, większe skupiska ludności, jak Tunis czy Kair, bywają niebezpieczne, ale to już klient sam decyduje, czy wybierze taką wycieczkę fakultatywną - mówi Anna Kwaśny. Jej biuro daje klientom pakiet gwarancyjny, gdy rezerwacja odbywa się na zasadzie first minute. Dzięki temu można bezpłatnie dokonać zmiany kierunku podroży, jeżeli sytuacja polityczna kogoś niepokoi.
Zmarnowany urlop
Innym stresującym problemem dla wczasowiczów jest bankructwo biura podróży. Wiedzą o tym klienci popularnych bielskich biur, które splajtowały w ostatnich latach. Jeśli zdarzy nam się taka sytuacja, w pierwszej kolejności należy zgłosić się do Urzędu Marszałkowskiego, w którym jest zarejestrowany touroperator. Marszałek województwa będzie się starał, aby jak najszybciej sprowadzić turystów pozostawionych poza granicami kraju. W tym celu korzysta się ze środków z gwarancji ubezpieczeniowej upadłego biura podróży.
Pozostałe środki z kwoty gwarancyjnej zostają przeznaczone na rekompensatę dla osób, które wpłaciły zaliczkę lub całą kwotę za imprezę turystyczną, lecz ze względu na bankructwo biura podróży impreza nie odbyła się. Niestety, pieniędzy za nieudany wyjazd nie odzyskuje się szybko.
- Zgodnie z prawem, osoby poszkodowane mogą zwracać się do Urzędu Marszałkowskiego w ciągu roku od dnia zgłoszenia upadłości przez biuro podróży. Dopiero po upływie tego okresu urzędnicy mogą oszacować liczbę osób poszkodowanych, wiedząc już, jaka kwota z sumy gwarancyjnej pozostała. Całość tej kwoty zostanie rozdysponowana wśród poszkodowanych turystów. Dużym szczęściem w nieszczęściu mogą cieszyć się osoby, które kupiły wycieczkę tuż przed upadkiem biura podróży, jeśli kupowały wycieczkę u agenta. Jeśli w momencie upadku touroperatora agent nie przelał na konto biura wpłaconej przez nas kwoty, powinien od razu odzyskać wszystkie pieniądze - tłumaczy Danuta Dubrawska, specjalistka do spraw turystyki z Bielska-Białej.
Zapytaj o gwarancję
Sygnałem ostrzegawczym dla potencjalnych klientów mogą być wyjątkowo niskie ceny wyjazdu, które często proponują upadające firmy, a także oferty, w których nie można samemu wybrać hotelu.
- Biura podróży działające na polskim rynku mają obowiązek zawarcia umowy gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej, która pozwoli na zrealizowanie wszystkich zobowiązań zaciągniętych wobec klientów. Im wyższa kwota gwarancji, tym większa szansa na to, że klient odzyska całą zainwestowaną gotówkę. Dlatego należy przed podpisaniem umowy z touroperatorem zapytać go o tę właśnie gwarancję lub samemu sprawdzić jej wielkość np. na stronie internetowej www.turystyka.gov.pl - podkreśla Danuta Dubrawska.
Agnieszka Pollak-Olszowska
Na zdjęciu: Anna Kwaśny
Komentarze 38
a jak się nie chce to siedzieć w domu lub na plaży.
czy wy zawsz musicie się spierać? niech każdy robi jak chce :D
wiwat podróże !!!!!!
:)
Szacun. Dobrej zabawy życze :)
Ale z innej strony, złagodźmy ton dyskusji i uciekajmy w kierunku wakacji ;) Bo przecież o to chodzi, a nie o indywidualne podejście do tej kwestii. Kto jak odpoczywa i uczy się świata, nie powinno podlegać żadnym rystrykcją, czy dyskusją, a winno pozostać wolnym wyborem każdego człowieka.
WIęcej odwagi rodacy :)
Raczej nie. Miałem na myśłi poznawanie Świata, który nie zawsze wygląda tak jak ty to sugerujesz.
Szczerze życzę ci, abys w kolejnych 21 krajach spotkał troszkę lepsze warunki.
Chłopie zatrucia zdażąją się wszędzie nawet w PL - całe szkoły i jaki z tego morał? Nie posyłać dziecka do szkoły???
Nie chwal się gdzie byłeś bo to nie łądnie gdy niepytają :)
To o czym piszesz to biwak w Pl czy Europie i to jest super, nawet z maluchem, ale dyskusja wyszła od głupiej uwagi 'dlaczego Polacy korzystają z biur podróży' w kontekście podróży do Egiptu czy Tunezji. Byłem z plecakiem w Maroku, Syrii, Jordanii, Libanie, Turcji, Izraelu i Iranie i piszę to tylko dlatego, że raczej nie chciał byś tam jechać z 5 latkiem, szukać hotelu w upale i znaleźć w rezultacie zaplutą dziurę z pchłami w kiblu, jako jedyne wolne miejsce na nocleg.
Znam osobiście rodzinę, która z malutkimi dziećmi podróżowały na własną rękę do azjatyckich i oceanicznych państw i dzieci wróciły obeznane w inne kultury, ZDROWE, szczęśliwe i zapalone do dalszego poznawania świata. Znam też inną rodzinę, która wybrały się na bezpieczne wczasy do właśnie Grecji i dzieci ( a także rodzice) wrócili z mocnym zatruciem i wspomnieniem z pobytu w hotelowej ubikacji.
Także nie ma reguły. Albo wygoda i ryzyko, albo szaleństwo i ryzyko. Ja osobiście wolę własne wypady i uśmiech mego dziecka, kiedy natrafiamy na nieplanowane fantastyczne miejsce, niż być może podobny uśmiech dziecka przy zaliczeniu fakultatywnych wycieczek z katalogu wczasowego.
Ale najważniejsze.... po co ta dyskusja. CO KTO LUBI.
Lubisz 5* all inc - baw się i odpoczywaj! Lubisz biwak pod gołym niebem i zjadanie robaków - baw się i poznawaj!
Pozdrawiam Globtroterów pod każdą postacią!!!

Klauzula informacyjna ›