To był trudny tydzień dla mieszkańców ulicy Leśników w Bielsku-Białej. Na wysokości kładki dla pieszych nastąpiła awaria kanalizacji. Efekt - fekalia płyną ulicą. Nie pomogły interwencje w spółce „Aqua” oraz Miejskim Zarządzie Dróg. Okazało się, że kanalizacja, która biegnie w tym rejonie miasta, nie należy do żadnej z tych instytucji. Co robić?

Zdesperowani mieszkańcy zwrócili się o pomoc do naszego portalu. - Wzdłuż rzeki płynie po prostu druga rzeka. „Aqua” twierdzi, że nie ma tam żadnej swojej sieci i że to działka MZD. MZD twierdzi, że nic nie wie o problemie, ale sprawdzi… A g… płynie, płynie, płynie… - mówi dosadnie pan Michał, mieszkaniec ulicy Leśników. - Cała szerokość deptaka była w ściekach. Podejrzewam, że do tej kanalizacji jest podłączony gdzieś spływ wody deszczowej. Przybiera podczas i po dłuższych opadach. W zeszłym roku też wybijało i też po deszczach - dodaje zdesperowany bielszczanin.

Czyja to rura?

Jak dowiedział się nasz portal, problem jest o wiele bardziej złożony niż mogłoby się wydawać. Nie chodzi bowiem tylko o pękniętą albo przerdzewiałą rurę. Najważniejsze jest to, do kogo ona teraz należy!

Sprawę zbadał sam Wojciech Waluś, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Bielsku-Białej. - To kanalizacja sanitarna, ale nie spółki „Aqua”. Problem dotyczy prawdopodobnie czasów, gdy funkcjonowały jeszcze Bielskie Zakłady Futrzarskie „Beskidiana”. Kanał jest użytkowany, ale nie trafia do oczyszczalni ścieków „Aquy”, tylko do oczyszczalni zakładów przemysłowych. Gdzieś wystąpiła awaria i fekalia wybija na drogę - wyjaśnia dyrektor MZD, który dodaje, że nie jest to również własność MZD. A Bielskie Zakłady Futrzarskie „Beskidiana” już nie istnieją.

Urzędnicy ustalą

Jeszcze w poniedziałek po południu Miejski Zarząd Dróg w Bielsku-Białej wysłał w tej sprawie zgłoszenie do wydziału ochrony środowiska Urzędu Miejskiego. - Trzeba ustalić, na jakiej zasadzie ten kanał funkcjonuje i kto nim zarządza. Znaleźć osobę odpowiedzialną za taki stan rzeczy - podkreślił dyrektor Waluś. Jego zdaniem, w Bielsku-Białej są jeszcze inne miejsca, gdzie nie wiadomo dokładnie do kogo należy kanalizacja sanitarna.

Informacja z MZD trafiła na biurko prezydenta Jacka Krywulta w poniedziałek wieczorem. - Prezydent wydał podległym mu służbom polecenie, by w trybie pilnym zajęły się sprawą. Na pewno w pierwszej kolejności będziemy ustalać kto jest właścicielem tej kanalizacji - powiedział nam Tomasz Ficoń, rzecznik bielskiego Ratusza.

Według nieoficjalnych informacji, awaria będzie usunięta prawdopodobnie na koszt miasta zanim zostanie ustalony właściciel kanalizacji. W każdym razie sprawie będziemy się… przyglądać.

Anna Szafrańska