Na wtorkowej sesji Rady Miejskiej Bielska-Białej radni przegłosowali uchwałę w sprawie stref płatnego parkowania. Nie uwzględnili w niej apelu kilkudziesięciu mieszkańców ulic Miarki i Inwalidów, którzy przestrzegają przed załamaniem komunikacyjnym w śródmieściu.

 - To idiotyczna decyzja - irytuje się Ewa Kozłowska. - Władze miasta tłumaczą nam, że nie mogą spełnić naszych postulatów, bo byłoby to niedochodowe. Ale w tym wypadku nie chodzi o zarabianie pieniędzy, tylko o utrzymanie porządku i bezpieczeństwa w mieście - podkreśla nasza rozmówczyni.

Pokrzywdzeni mieszkańcy

Ewa Kozłowska od ponad pół wieku mieszka w śródmieściu. Jest jedną z kilkudziesięciu osób z ulic Miarki i Inwalidów, które podpisały się pod apelem do władz miasta. Sygnatariusze listu proszą, by Ratusz zajął się ich problemem. Skarżą się, że urzędnicza decyzja wyłączająca ulice Miarki i Inwalidów ze strefy płatnego parkowania faktycznie pozbawiła ich możliwości parkowania przed własnymi domami.

 - Proszę tylko spojrzeć - Ewa Kozłowska wskazuje na rząd ciasno zaparkowanych samochodów. - Tak jest codziennie. Miarki i Inwalidów to jedyne miejsca w okolicy, gdzie można bezpłatnie parkować. Korzystają z tego wszyscy, tylko mieszkańcy nie mają gdzie zostawić samochodów. Dzieci nie mogą bezpiecznie przejść przez ulicę, taki tu ruch. Nie mówiąc o spalinach i nieznośnym hałasie przez cały dzień - żali się Kozłowska.

Wiedząc, że w Ratuszu trwają prace nad uchwałą dotyczącą stref płatnego parkowania, mieszkańcy postanowili zgłosić swoje uwagi. Zaproponowali m.in. objęcie strefą ulic Miarki i Inwalidów. Jako alternatywę wskazali możliwość nadania obu ulicom statusu dróg wewnętrznych.

Kwadratura koła

W piśmie do Ratusza zwracają też uwagę, że wszystkie sąsiednie ulice należą do strefy, wskutek czego większość kierowców zamiast płacić woli parkować za darmo na Miarki i Inwalidów. W szczególności ma to dotyczyć pracowników i interesantów pobliskiego MOPS-u. „Wszystko to powoduje - piszą sygnatariusze listu - że zaparkowanie w tej okolicy dla mieszkańca jest w ciągu dnia prawie niemożliwe”.

Mieszkańcy obu ulic, nie mogąc zaparkować przed swoimi oknami, nie mają również prawa do bezpłatnego parkowania na pobliskich ulicach 1 Maja, Przekop czy Powstańców Śląskich (objętych strefą), ponieważ nie są przy nich zameldowani. „Wiąże się to... z koniecznością uiszczenia opłaty za parkowanie w wysokości 2 zł za godzinę” - piszą w swoim liście.

Życie mieszkańcom obu ulic może dodatkowo skomplikować planowana w tym miejscu duża inwestycja. Chodzi o budowę kilkukondygnacyjnego obiektu usługowego na niezabudowanej działce z tyłu dawnej siedziby Banku Śląskiego przy ul. 1 Maja 15. Budynek miałby dysponować garażem podziemnym na jedenaście stanowisk z wyjazdem od ul. Miarki. - To spowoduje, że ruch będzie jeszcze większy, a miejsc do parkowania mniej - martwi się Ewa Kozłowska.

Ratusz nieugięty

Mieszkańcom nie udało się przekonać władz miasta. Postulat włączenia ulic Miarki i Inwalidów do stref płatnego parkowania nie znalazł zrozumienia. „W obecnym projekcie [uchwały] włączenie wymienionych... ulic do SPP (strefy płatnego parkowania) nie jest przewidziane. Przy określaniu obszaru SPP brano pod uwagę przede wszystkim te ulice, na których są obecnie pobierane opłaty za parkowanie” - wyjaśnia Henryk Juszczyk, pełnomocnik prezydenta miasta. Władze zapewniają, że pod koniec roku Miejski Zarząd Dróg dokona analizy funkcjonowania stref i rozważy ich ewentualne rozszerzenie.

W sprawie planowanej inwestycji i związanych z nią obaw mieszkańców władze miasta uspokajają, że „... na pewno nie dopuszczą do sytuacji, by czyjkolwiek interes prawny został naruszony”. - W tej chwili toczy się w tej sprawie postępowanie - tłumaczy Tomasz Ficoń, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej. - Jeżeli zapadną jakieś decyzje, to mieszkańcy natychmiast otrzymają stosowne informacje - zapewnia urzędnik.

MCI