Maj, to w Polsce tradycyjnie miesiąc komunijny. Przygotowujące się do tej uroczystości dzieci muszą poznać prawdy wiary swoich rodziców. Ale komunia ma też swój wymiar komercyjny. Przyjrzeliśmy się trendom towarzyszącym w tym roku temu wielkiemu rodzinnemu świętu.

 - Regularne uczestnictwo w niedzielnej mszy, udział w lekcjach religii oraz wola przyjęcia komunii świętej, to podstawowe kryteria dopuszczenia kandydata do przyjęcia tego sakramentu - informuje wikary z parafii p.w. Przenajświętszej Trójcy w Bielsku-Białej ks. Wojciech Jamroziński.

Fryzjer dla córki i mamy

Równocześnie z przygotowaniem duchowym, rodzice dzieci pierwszokomunijnych muszą zadbać o odpowiednią oprawę tej uroczystości. W większości parafii naszej diecezji obowiązują alby, które pozwalają uniknąć rewii mody w kościele, a także podkreślają duchowy charakter uroczystości. Koszt takiego stroju niezależnie od płci dziecka wynosi 100-200 zł.

Paradoksalnie, rodzice chłopców często ponoszą większe koszty, bo oprócz alby, kupują dla syna garnitur (jego ceny sięgają nawet 300 zł), w którym dziecko wystąpi na przyjęciu komunijnym. Rodzice dziewczynek zamawiają fryzjera dla córki i mamy, co w sezonie komunijnym kosztuje ok. 150 zł od głowy. Dodatkowo rodzice wszystkich dzieci pierwszokomunijnych z danej parafii składają się na fotografa (ok. 100 zł), kamerzystę i prezent dla księdza lub siostry zakonnej, która prowadziła przygotowania (ok. 100 zł). Oprócz dodatków do ubioru, na liście zakupów są świece, różańce, medaliki oraz książeczki do nabożeństwa. W jednej z bielskich parafii rodzice składali się po 200 zł, aby pokryć koszty tych duchowych pamiątek.

Po uroczystości w kościele nadchodzi czas na przyjęcie. Część rodziców decyduje się na wynajęcie lokalu. Za skromny obiad w restauracji dla ok.10 osób trzeba zapłacić 600-2000 zł. - Oferujemy menu w przedziale 75-105 zł od osoby. Zainteresowanie jest bardzo duże. Salę trzeba rezerwować rok wcześniej. Przykładowo w drugą niedzielę maja mieliśmy osiem przyjęć komunijnych, łącznie dla ok. 200 osób - informuje menadżer bielskiej restauracji, Wojciech Lubański.

Kucharka albo catering

Uroczysty poczęstunek komunijny w tym lokalu składa się z kilku części. Najpierw podawany jest dwudaniowy obiad, podczas którego zwykle serwuje się rosół lub krem z grzybów leśnych oraz różne rodzaje mięsa. Następnie na stół trafia tzw. zimna płyta, m.in. karczek pieczony z sosem tatarskim i sałatki. Kulminacyjnym momentem jest podanie specjalnie na tę okazję przygotowanego tortu. Może on przybrać formę otwartej księgi z odpowiednią sentencją i być ozdobiony cukrowymi figurkami lub dekoracją z opłatka.

Jeśli zdecydujemy się zorganizować przyjęcie w domu, koszty będą niższe, ale wymaga to większego wysiłku od gospodarzy. - Wszystko zrobiliśmy we własnym zakresie - opowiada mama Michała. - Przyjęcie na 20 osób zorganizowaliśmy w domu. Aby przyjąć taką liczbę gości, można wynająć kucharkę. Zwykle za jej pracę płaci się ok. 400-600 zł, ale wtedy samemu trzeba zadbać o zakupy i nakrycie stołu. Dlatego warto skorzystać z pomocy firmy cateringowej. Koszt usługi jest zbliżony do wynagrodzenia kucharki. Tyle, że pracownicy firmy sami dostarczają jedzenie. Można nawet od nich pożyczyć zastawę stołową.

Z dala od zgiełku

Koszty organizacji uroczystości można ograniczyć, organizując ją poza sezonem. Od jakiegoś czasu niektórzy rodzice w naszym kraju decydują się posłać swoje dziecko do pierwszej komunii w Wielki Czwartek. Wtedy w naturalny sposób przyjęcie komunijne łączą z obchodami Wielkanocy.

 - Chcieliśmy uciec od komercji i skupić się na duchowym aspekcie tej uroczystości. Z uwagi na to, że córka przystąpiła do komunii podczas wieczornej mszy, nie było sensu, by organizować przyjęcie ok. 21.00, dlatego zrobiliśmy uroczysty obiad w Niedzielę Wielkanocną. Dzięki temu córka świętowała podwójnie, bo w Wielki Czwartek goście także składali jej życzenia - relacjonuje mama Antoniny.

Spore wydatki czekają także gości przyjęcia komunijnego. Wśród prezentów popularne są obecnie wycieczki do miejsc świętych (najczęściej do Rzymu), komórki, rowery, ale także elektroniczny różaniec, a nawet jeż pigmejski. Modnym prezentem komunijnym nie jest już drogi zegarek szwajcarski, ale nowoczesny smartwatch. Przed zakupem warto jednak skonsultować prezent z rodzicami dziecka i oraz samym zainteresowanym.

Agnieszka Pollak-Olszowska