Po 26 latach do Teatru Polskiego wrócił duet Zbigniew Cieślar i Marek Mokrowiecki, aby przedstawić monodram "Dzisiaj ani Hamleta…". Jeden wyjechał do Niemiec, a drugi do Płocka. Teraz wspólnie realizują tragiczną opowieść operatora kurtyny.

Zbigniew Cieślar występował w Teatrze Polskim w latach 1974-1989. Później wyemigrował do Niemiec, ale z bielskim teatrem czuje się związany do dzisiaj. - W teatrze w Regensburgu znalazłem się przypadkiem. Najlepszą moją rolą była rola niemego dziadka. Byłem również spikerem w Radiu Wolna Europa. Zawsze mówię, że Teatr Polski w Bielsku-Białej to jest mój teatr, bo tu zaczynałem m.in. razem z Kazimierzem Czaplą - wspomina Zbigniew Cieślar.

Marek Mokrowiecki był reżyserem w Bielsku-Białej w latach 1977-1983. Obecnie jest dyrektorem Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego w Płocku. - Zbyszek parę lat temu przesłał mi monodram o Hamlecie. Tekst jest bardzo ciekawy. Cieszymy się, że obecna dyrekcja Teatru Polskiego zaprosiła nas z tym spektaklem po 26 latach - mówi Marek Mokrowiecki.

 - W latach 80. realizowaliśmy razem Hamleta w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej. Przez całe życie nie miałem jednak okazji grać w monodramie. Dopiero w 2006 zobaczyłem tę sztukę w teatrze niemieckim i byłem zafascynowany. Od tej pory zacząłem szukać polskiego tłumaczenia tekstu. Nie było go, więc odnalazłem autora, który zgodził się, abym ją przetłumaczył. Od początku zamierzałem zagrać to w Bielsku-Białej, lecz autor sztuki zasugerował mi teatr w Płocku. Dwa lata temu zaczęły się próby i we wrześniu 2014 w Płocku odbyła się premiera. W najbliższą sobotę z okazji 40-lecia mojej pracy aktorskiej zagram tę sztukę w Teatrze Polskim - tłumaczy Zbigniew Cieślar.

„Dzisiaj ani Hamleta…” to rzecz o tym, jak odwołanie spektaklu staje się dla operatora kurtyny okazją do opowiedzenia zgromadzonej publiczności historii swojego życia. Jest ona nie mniej tragiczna niż dzieje bohatera dramatu Szekspira. Sztuka po premierze w Płocku została ciepło przyjęta. - Nie spodziewaliśmy się tak dobrych recenzji. Jeden z recenzentów napisał, że jest to spowiedź aktora-nieudacznika, którego życie jest wpisane w takie sztuki, jak ,,Romeo i Julia” czy ,,Hamlet - dodaje Marek Mokrowiecki.

Agnieszka Pollak-Olszowska